Strefa klienta Zaloguj się do: Panelu faktoringu Panelu pożyczki

Dziękujemy za wypełnienie formularza!

Nasz doradca wkrótce się z Tobą skontaktuje.
Skorzystaj z faktoringu SMEO,
a pieniądze na konto otrzymasz w 5 minut!

Dziękujemy za wypełnienie formularza!

Wkrótce się z Tobą skontaktujemy.

Dziękujemy za umówienie spotkania!

Na wskazany adres e-mail wysłaliśmy zaproszenie
na spotkanie on-line. Do zobaczenia!
Skorzystaj z faktoringu SMEO,
a pieniądze na konto otrzymasz w 5 minut!

Dziękujemy za subskrypcję naszego newslettera!

Będziesz otrzymywać informacje o SMEO. Skorzystaj z faktoringu SMEO, a pieniądze na konto otrzymasz w 5 minut!

Amortyzacja degresywna to jeden z czterech rodzajów amortyzacji stosowanych w księgowości. Do jakich środków trwałych można ją stosować i jak wyglądają odpisy amortyzacyjne?

Czym jest amortyzacja?

Przypomnijmy, czym jest amortyzacja. Wydatków związanych z nabyciem lub wytworzeniem majątku firmy nie można zaliczyć od razu do kosztów uzyskania przychodów. Dokonuje się tego systematycznie przez cały okres użytkowania danego środka trwałego, dokonując tzw. odpisów amortyzacyjnych. Amortyzacja ma na celu oddanie realnie i racjonalnie utraty wartości składników majątku.

Co podlega amortyzacji?

W myśl przepisów księgowych amortyzacji podlegają wszystkie środków trwałe, ale też wartości niematerialne i prawne, o wartości początkowej wyższej niż 10 tys. zł.

Rodzaje amortyzacji

Wyróżnia się cztery metody amortyzowania środków trwałych:

  • amortyzacja liniowa,
  • amortyzacja degresywna,
  • amortyzacja progresywna,
  • amortyzacja jednorazowa.

Każda odnosi się do innego rodzaju środków trwałych. Do wartości niematerialnych i prawnych można stosować jedynie amortyzację liniową, zaś do środków trwałych – liniową, degresywną lub progresywną. Amortyzację jednorazową wykorzystuje się w sytuacji, gdy składnik majątku jest wart mniej niż 10 tys. zł, ale spełnia definicję środka trwałego. Na czym polega amortyzacja degresywna?

Amortyzacja degresywna: do jakich środków trwałych?

Środki trwałe podlegające amortyzacji metodą degresywną określone są w art. 22k ust. 1 ustawy o PIT. To maszyny oraz urządzenia z grupy 3-6 i 8 Klasyfikacji Środków Trwałych (KŚT), a dokładnie:

  • kotły i maszyny energetyczne,
  • maszyny, aparaty i urządzenia ogólnego zastosowania,
  • maszyny, urządzenia i aparaty specjalistyczne,
  • urządzenia techniczne,
  • narzędzia, przyrządy, ruchomości i wyposażenie, niesklasyfikowane w innym miejscu.

Metodą degresywną można amortyzować także pojazdy i środki transportu, z wyłączeniem samochodów osobowych.

Amortyzacja degresywna: jak liczyć?

Amortyzacja degresywna zakłada, że zużycie środka trwałego i, co za tym idzie, zmniejszenie jego wartości następuje szybciej na początku okresu jego używania. W przypadku stosowania tej metody wcześniej dochodzi do zamortyzowania składnika majątku firmy niż w przypadku metody liniowej. Podstawa dokonywania odpisów amortyzacyjnych jest bowiem zmniejszana co roku o sumę odpisów z poprzedniego roku. Potem tę podstawę mnoży się przez stawkę określoną w Wykazie stawek amortyzacyjnych. Można ją jeszcze podwyższyć, stosując współczynnik amortyzacji degresywnej. Wysokość tego współczynnika każdy podatnik określa samodzielnie, ale nie może być on wyższy niż 2.

Odpisy amortyzacyjne można wyliczyć, korzystając z kalkulator amortyzacji degresywnej dostępnego na rządowej stronie gofin.pl.

Kiedy odpisy przy amortyzacji degresywnej?

Podatnik ma do wyboru trzy sposoby dokonywania odpisów amortyzacyjnych z różnymi terminami:

  • co miesiąc w równych ratach,
  • co kwartał w równych ratach,
  • na koniec roku, jednorazowo.

Co ważne, trzeba trzymać się stosowania jednego sposobu przez cały rok podatkowy.

Kiedy warto wybrać amortyzację degresywną?

Współczynnik amortyzacji degresywnej jest dość wysoki w porównaniu do innych metod. Dzięki temu znacząco skraca się okres amortyzacji środka trwałego – czasem nawet dwukrotnie w porównaniu do metody liniowej. Dlatego jest zalecana podatnikom, którym zależy na generowaniu wysokich kosztów w pierwszej fazie użytkowania środka trwałego oraz na szybkim zamortyzowaniu składnika majątku.

Czy można zmienić metodę amortyzacji?

Raz wybranej metody amortyzacji nie można zmienić w trakcie amortyzowania środka trwałego. Stosuje się ją do pełnego zamortyzowania danego składnika majątku. Przy metodzie degresywnej nie można także zmieniać wartości współczynnika. O czym warto jednak wiedzieć to, że amortyzacja degresywna może przejść w liniową. Odpisy amortyzacyjne są stopniowe zmniejszane aż do momentu, gdy  wartość odpisywanej raty staje się mniejsza od raty ustalanej za pomocą metody liniowej. Wtedy podatnik musi zacząć dokonywać odpisów z użyciem amortyzacji liniowej, już bez stosowania współczynnika. Może się zatem zdarzyć, że do amortyzacji jednego środka trwałego w okresie jego użytkowania będzie stosowana amortyzacja degresywna i liniowa.

Nie jest łatwo stosować amortyzację degresywną, wzór wyliczania podstawy do odpisów dla wielu osób może być zbyt zawiły. Lepiej oprzeć się tu na profesjonalistach z biur księgowych.

Kryzysem finansowym straszyli ekonomiści już od początku wybuchu pandemii. Sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej, gdy pojawiła się wysoka inflacja i banki zaczęły podnosić stopy procentowe. Do tego problemy gospodarcze i napięcia geopolityczne na całym świecie. Skutki kryzysu finansowego są już mocno odczuwalne. Jak będzie przebiegał? Kiedy się skończy? I jak się przygotować na jego przetrwanie?

Czym jest kryzys finansowy?

Współczesny kryzys finansowy to sytuacja, w której rynek jest niestabilny i dochodzi na nim do gwałtownych zmian. Banki, instytucje finansowe i podmioty państwowe mają problemy z uregulowaniem swoich należności w terminie, a nierzadko stają się też niewypłacalne. W krytycznych sytuacjach dochodzi do bankructwa całych państw. Kryzys systemu finansowego powoduje spowolnienie gospodarcze.

Jak przebiega kryzys finansowy?

Jak powstaje kryzys finansowy? Władysław Szymański, profesor nauk ekonomicznych i Szkoły Głównej Handlowej, wskazuje liczne etapy przebiegu kryzysu finansowego. Warto tu wymienić te najważniejsze:

  • Napływ kapitału zagranicznego, ożywiającego gospodarkę i pobudzającego akcje kredytu krajowego dzięki liberalizacji przepływów kapitałowych.
  • Większa podaż pieniądza, wzrost cen akcji i nieruchomości oraz aktywności firm, a co za tym idzie dobra koniunktura i wzrost gospodarczy oraz wyższy kurs waluty krajowej.
  • Rośnie import, z racji braku możliwości pokrycia popytu produkcją krajową, jednocześnie ograniczony jest eksport.
  • Pojawia się nierównowaga w bilansie handlowym i płatniczym, a obawa przed jej pogłębieniem powoduje zaostrzenie polityki pieniężnej, czyli podwyżki stóp procentowych.
  • Napływa nowy kapitał zagraniczny zwabiony wysokimi stopami procentowymi, co potęguje wzrost waluty krajowej.
  • Krajowe przedsiębiorstwa zaciągają tańsze kredyty za granicą, przez co rosną rezerwy walutowe.
  • Pogarsza się bilans płatniczy poprzez narastanie obsługi długu zewnętrznego przez firmy krajowe.
  • Zaczyna mocno spadać wartość waluty krajowej, bo rezerwy banku centralnego okazują się być niewystarczające przy silnej presji walut obcych na krajową.
  • Załamanie kursowe i deprecjacja waluty, co utrudnia płatności firmom.
  • Spekulanci zwiększają pożyczki na krótki okres, co podnosi stopy procentowe.
  • Pogarsza się sytuacja przedsiębiorstw i banków.
  • Rośnie oprocentowanie depozytów, ale nie ma możliwości podniesienia oprocentowania kredytów.
  • Spadają ceny akcji i nieruchomości.
  • Rosną koszty importu.
  • Banki nie mogą już pomagać firmom, a te nie są w stanie wywiązać się ze zobowiązań, co powoduje masowe bankructwa.

Skutki kryzysu dla społeczeństwa i gospodarki

Jakie są skutki kryzysu finansowego dla społeczeństwa i gospodarki? Przede wszystkim dochodzi do trudności ze spłatą zobowiązań przez firmy, co często kończy się niewypłacalnością. W tej sytuacji spada zatrudnienie w wielu przedsiębiorstwach i pojawia się mniej miejsc pracy. Rosną też ceny nieruchomości i wynajmu. Spada wartość waluty krajowej, wzrasta inflacja, podnoszone są stopy procentowe, co przekłada się na problemy z kredytowaniem.

Kryzys finansowy: prognozy

Jaka jest obecnie prognoza wyjścia z kryzysu finansowego? Nie jest ona zbyt optymistyczna dla Polski i dla świata. Sam fakt, że będzie spadać inflacja, bo szczyt jej mamy już za sobą, nie spowoduje automatycznie obniżki stóp procentowych. Muszą zniknąć czynniki, które wpływają na wysoką inflację, czyli problemy z dostawami surowców, zatory w łańcuchu dostaw, napięcia geopolityczne. Realnie przewiduje się, że walka z kryzysem potrwa co najmniej do 2025 roku.

Jak się przygotować na kryzys finansowy?

Nie ma już czasu pytać, czy Polsce grozi kryzys finansowy – on jest już faktem, a obecnie jest czas na to, by przygotować się na jego przetrwanie. Tym bardziej, że możemy się z nim zmagać jeszcze przez kilka lat. Warto przede wszystkim przygotować poduszkę finansową, czyli oszczędności na czarną godzinę. Dotyczy to zarówno gospodarstw domowych, jak i firm, które powinny odłożyć środki na czas gorszej koniunktury, by móc opłacać stałe wydatki. Właściciele przedsiębiorstw powinni monitorować bilans finansowy firmy pod kątem tego, z jakich wydatków czy inwestycji chwilowo zrezygnować. Gdy pojawią się problemy z płynnością, lepiej nie sięgać po drogie obecnie kredyty, ale po np. faktoring. Pozwoli on na uzyskanie szybciej środków z wystawionych faktur, a nie wymaga spełniania tak wyśrubowanych warunków jak ubieganie się o kredyt. Co więcej, jest też tańszym instrumentem niż kredyt bankowy. Dowiedz się szczegółów, kontaktując się z nami.

Od jakiegoś czasu zmagamy się w Polsce z wysoką inflacją, pogarszają się także warunki ekonomiczne. To oznacza, że niedługo może wystąpić stagflacja, która, według prognoz ekspertów, będzie nam towarzyszyć nawet do końca dekady. Co to takiego i czy jest się czego bać?

Stagflacja: co to jest?

Co to jest stagflacja? W Polsce będziemy mogli już niedługo przekonać się, czym jest to zjawisko i jakie są jego skutki. To makroekonomiczny termin określający sytuację, gdy jednocześnie występuje wysoka inflacja i stagnacja gospodarcza. Co ważne, zazwyczaj te zjawiska nie są obserwowane w tym samym czasie, bo inflacji towarzyszy najczęściej rozwój gospodarczy. Jeśli jednak inflacja jest zbyt wysoka, do tego pojawia się niższy wzrost gospodarczy, to występuje recesja spowodowana rosnącymi kosztami życia i postępującym bezrobociem.

Przyczyny stagflacji

Skąd bierze się stagflacja? Wskazuje się przede wszystkim na tzw. szok podażowy, który wywołuje nagły wzrost cen i recesję jednocześnie. W wyniku nadmiernej podaży dochodzi do zerwania łańcuchów dostaw i ograniczenia dostaw surowców, a ceny szybują w górę. Ekonomiści uczulają też, że za stagflację mogą być odpowiedzialne błędne decyzje polityczne.

Skutki stagflacji

Jakie są skutki stagflacji? Niestety, to zjawisko wywołuje wiele negatywnych konsekwencji dla społeczeństwa i gospodarki. Stagflacja oznacza duży wzrost cen, zwiększenie kosztów życia, spadek wartości waluty krajowej, ograniczenie produkcji surowców. Co powoduje stagflacja w sektorze przedsiębiorstw? Przede wszystkim ograniczenie inwestycji i redukcję zatrudnienia, co przekłada się na większe bezrobocie, a także niższe pensje dla pracowników. Podsumowując, społeczeństwo będzie zmuszone wydawać więcej pieniędzy na pokrycie kosztów życia, a możliwe, że wiele osób będzie zarabiać mniej i spadnie też siła nabywcza polskiego złotego przy jednoczesnym ciągłym wzroście cen.

Czym stagflacja różni się od recesji? Recesja i stagflacja a ceny

Recesja a stagflacja: jaka jest różnica? W sytuacji stagflacji PKB wciąż rośnie, choć powoli, ale utrzymuje się na plusie. Recesja oznacza spadek krajowej produkcji i ujemne PKB. Ponadto, te zjawiska różni kwestia wzrostu cen. Przy stagflacji mamy do czynienia z wysoką inflacją, a przy recesji z niską, czyli ceny produktów i towarów nie rosną.

Czy w Polsce jest stagflacja?

Pod koniec zeszłego roku w Polsce odnotowano rekordową inflację. Do tego polska gospodarka wciąż mierzy się z niektórymi problemami spowodowanymi pandemią, jak przerwy w łańcuchu dostaw, brak surowców, wysokie ceny paliwa. Choć gospodarka hamuje wolniej niż się spodziewano, a PKB za ostatni kwartał 2022 zanotowało nawet lekki wzrost, to ekonomiści uważają, że już widać w kraju środowisko stagflacyjne. Z pewnością zaś stagflacja stanie się faktem pod koniec tego roku. Niestety, uspokajające zapewnienia Rady Polityki Pieniężnej o solidnej i stabilnej polskiej gospodarce nie znajdują pokrycia w danych ekonomicznych. 

Ile trwa stagflacja? Z taką niesprzyjającą sytuacją ekonomiczną możemy mieć do czynienia przez miesiące, a nawet lata. Prognozuje się, że stagflacja potrwa do końca tej dekady.

Jak uciec przed inflacją i kryzysem gospodarczym, tak by dalej móc rozwijać swoją firmę? Warto szukać pomocy u specjalistów, np. firm faktoringowych. Skontaktuj się z nami, by poznać szczegóły oferty.

          

 

Faktoring opiera się na cesji wierzytelności, czyli przeniesieniu praw do wierzytelności przez dotychczasowego wierzyciela na osobę trzecią. Należność z tytułu wystawionej faktury firma przekazuje faktorowi, który spłaca ją od ręki. Niestety, nie zawsze cesja wierzytelności, zatem i faktoring, są możliwe. Jeśli w umowie między przedsiębiorcą a kontrahentem wpisano zakaz cesji, zgodny z prawem, to wtedy nie można przenieść prawa do danej należności na inny podmiot. Ostatnio wprowadzono nowelizacje prawne, które objęły także temat cesji wierzytelności. Czy zniesiono możliwość wpisania zakazu cesji do umów?

Zakaz i ograniczenie cesji wierzytelności w umowie: na czym polega?

Przypomnijmy, na czym polega zakaz cesji wierzytelności lub jej ograniczenie. W umowie dotyczącej np. współpracy między firmą a kontrahentem lub spłaty zadłużenia między dłużnikiem a wierzycielem, można wpisać zakaz cesji wierzytelności. Oznacza to, że nie ma możliwości przeniesienia prawa do danej należności na podmiot trzeci np. faktora czy giełdę długów. Zdarza się też, że strony ustalają umowne ograniczenie cesji wierzytelności. Może ono przyjąć formę:

  • uzależnienia skuteczności cesji od spełnienia danych warunków np. ustalenie, że następuje tylko w formie pisemnej,
  • wskazania konkretnych podmiotów, na rzecz których można dokonać cesji wierzytelności,
  • uzależnienia skuteczności cesji wierzytelności od wyrażenia zgody dłużnika.

Kiedy cesja wierzytelności jest nieważna?

Jeśli w umowie jest zakaz cesji wierzytelności lub jest ona ograniczona pewnymi warunkami, które nie zostały spełnione, a zostanie ona wykonana, to cesja jest nieważna. Jak sobie radzić z zakazem cesji? Taka umowa może zostać uznana za ważną i skuteczną, gdy dłużnik wyrazi na nią następczą zgodę. Jeśli do tego nie dojdzie, cesja wierzytelności jest uważana za nigdy nie zawartą. Co warte podkreślenia, jeśli wymogiem jest uzyskanie zgody dłużnika, to o taką lepiej się ubiegać przed cesją wierzytelności, niż liczyć na następczą zgodę dłużnika już po fakcie.

Zniesienie zakazu cesji: nowe przepisy

Od jakiegoś czasu środowisko faktoringowe postuluje za zniesieniem zakazu cesji wierzytelności poprzez wprowadzenie odpowiednich zapisów prawnych. Prace nad nowelizacją przepisów i dyskusje o zakazie cesji wierzytelności trwały wiele miesięcy. W rezultacie 8 grudnia 2022 roku weszła w życie nowelizacja tzw. ustawy anty-zatorowej, czyli ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych. Jednakże nie wprowadziła ona zniesienia zakazu cesji w całości. Wpisano jedynie bezskuteczność umownych ograniczeń przelewu wierzytelności oraz zakazu cesji w transakcjach asymetrycznych, pod warunkiem, że upłynął termin wymagalności. Dokładny zapis dotyczący tej kwestii, art. 9a, brzmi: 

Art. 9a. 1. W transakcjach handlowych, w których dłużnikiem jest duży przedsiębiorca, a wierzycielem jest mikroprzedsiębiorca, mały przedsiębiorca albo średni przedsiębiorca, zastrzeżenie umowne wyłączające albo ograniczające prawo wierzyciela do przelewu wierzytelności staje się bezskuteczne, jeżeli zapłata nie nastąpiła w terminie określonym w umowie, a jeżeli tego terminu w umowie nie określono – od dnia wymagalności świadczenia pieniężnego. 

  1. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do transakcji handlowych, w których dłużnikiem jest podmiot publiczny.

Zatem w przypadku transakcji między dużym i mniejszym podmiotem, gdy ten drugi jest wierzycielem, zapisy ograniczające lub wyłączające cesję wierzytelności są bezskuteczne, jeśli nie uiszczono zapłaty w ustalonym terminie. Mikro, mały i średni przedsiębiorca mogą dokonać przeniesienia praw do danej wierzytelności na inny podmiot.

Całkowite zniesienie zakazu cesji – kolejny krok?

Co dalej? Polski Związek Faktoringowy oraz zrzeszeni w nim faktorzy liczą na to, że dojdzie do wpisania do aktów prawnych zniesienia zakazu cesji wierzytelności, bo taki jest postulat tego środowiska od wielu lat. Dotychczasowa nowelizacja tylko częściowo rozwiązuje problem, bo w dalszym ciągu w przypadku transakcji symetrycznych lub takich, w których nie doszło do upłynięcia terminu płatności, umowny zakaz cesji czy jej ograniczenie mogą obowiązywać. Zniesienie zakazu cesji i konsekwencje takiego kroku w postaci swobodnej możliwości cesji wierzytelności w każdej sytuacji i dowolnemu podmiotowi np. faktorowi, będą mile przyjęte zarówno przez rynek faktorów, jak i faktorantów.

Zakaz cesji wierzytelności nie zawsze jest problemem. W SMEO faktoring można otrzymać,  mając taki zapis w umowie. Wystarczy uzyskać zgodę kontrahenta na cesję, a faktura będzie mogła być sfinansowana. Skontaktuj się z nami i dowiedz się więcej!

W czasie pandemii pojawił się problem braku regulacji pracy zdalnej w obowiązujących przepisach prawa. Wyniknęła potrzeba uchwalenia prawa, które odpowiadałoby obecnym realiom – gdy wiele osób wykonuje pracę zdalną lub hybrydową. Czy sejm uchwalił zmiany w kodeksie pracy?

Co z ustawą o pracy zdalnej?

Czy praca zdalna jest w kodeksie pracy? Do niedawna nie było żadnych norm regulujących pracę zdalną, ale to właśnie ma się zmienić. Prace nad nowelizacją przepisów w tym zakresie trwały od dwóch lat. Wreszcie Sejm przyjął 10 stycznia 2023 nowelizację Kodeksu pracy z przepisami dotyczącymi pracy zdalnej. Ustawa oczekuje na podpis prezydenta, potem będzie opublikowana w Dzienniku Ustaw i zacznie obowiązywać dwa miesiące po tej dacie, bo na tyle ustanowiono tzw. vacatio legis. Oznacza to, że w praktyce przepisy wejdą w życie w okolicach marca/kwietnia tego roku.

Praca zdalna: definicja w Kodeksie pracy

Nowelizacja kodeksu pracy w 2023 roku zakłada wpisanie do przepisów definicji pracy zdalnej oraz warunków jej wykonywania. W nowym kodeksie jest cały rozdział o pracy zdalnej, który zastąpi dotychczasowy o telepracy, już mocno nieaktualny.

Według nowych przepisów praca zdalna to wykonywanie obowiązków w całości lub częściowo w miejscu wskazanym przez pracownika i każdorazowo uzgodnionym z pracodawcą, w tym w miejscu zamieszkania pracownika, w szczególności z wykorzystaniem środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość. Pracować zdalnie można w pełnym wymiarze lub częściowo, czyli hybrydowo – czasem zdalnie, czasem z biura. Każdorazowo trzeba zgłosić miejsce, z którego się pracuje. Oznacza to, że jeśli pracownik powie pracodawcy, że będzie pracować z domu, a wyjdzie do kawiarni pracować lub wyjedzie za granicę, to jest to niezgodne z prawem. Co więcej, brak Internetu czy zasięgu telefonicznego nie może być usprawiedliwieniem do niewykonywania obowiązków pracy.

Praca zdalna w umowie o pracę

Warunki wykonywania pracy zdalnej powinny być uzgadniane przy zawieraniu umowy o pracy lub już w trakcie zatrudnienia poprzez zmianę dotychczasowej umowy o pracę. Jeśli chodzi o miejsce wykonywania pracy, to nie trzeba tego wpisywać w umowę o pracę, wystarczą ustne ustalenia z pracodawcą.

Praca zdalna na żądanie

Wedle nowych przepisów dotyczących pracy zdalnej z 2023 roku każdy pracownik zyska w ciągu roku 24 dni pracy zdalnej na żądanie. Będziesz można wykorzystać te dni np. w sytuacji konieczności opieki nad dzieci czy innym członkiem rodziny, gorszego samopoczucia. W przypadku tej pracy zdalnej na żądanie nie będą obowiązywać wszystkie regulacje dotyczące pracy zdalnej – pracodawca nie będzie musiał zapewniać odpowiednich narzędzi i materiałów do jej wykonywania.

Kiedy pracodawca nie może odmówić pracy zdalnej?

Wyróżniono w przepisach prawa kilka przypadków, w których pracodawca nie będzie mógł odmówić pracy zdalnej na wniosek pracownika, to jest:

· gdy pracownica jest w ciąży,

·  gdy pracownik wychowuje dziecko do 4. roku życia,

·  gdy pracownik jest opiekunem dziecka niepełnosprawnego lub opiekuje się innym członkiem rodziny mieszkającym ze wspólnym gospodarstwie, który posiada orzeczenie o niepełnosprawności lub o znacznym stopniu niepełnosprawności,

Kiedy pracodawca może odmówić pracy zdalnej?

W Kodeksie pracy zawarto też regulacje dotyczące tego, kiedy pracodawca może odmówić pracownikowi pracy zdalnej – gdy ze względu na rodzaj wykonywanej pracy czy jej organizację nie ma możliwości wykonywania obowiązków zdalnie. W takich przypadkach odmowę trzeba uzasadnić w formie pisemnej – elektronicznej lub na papierze – w ciągu 7 dni od złożenia wniosku o pracę zdalną przez pracownika.

Praca zdalna a stany nadzwyczajne i epidemie

Praca zdalna będzie mogła być też zlecona przez pracodawcę w okresach obowiązywania stanu nadzwyczajnego czy stanu zagrożenia epidemicznego lub w stanie epidemii, a także w czasie 3 miesięcy po ich odwołaniu, jeśli pracodawca z powodu siły wyższej nie będzie mógł zapewnić bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Podobne przepisy obowiązywały już obecnie.

Praca zdalna: obowiązki pracodawcy wobec pracownika

Nowe przepisy Kodeksu pracy nakładają też szereg obowiązków na pracodawcę względem pracownika wykonującego pracę zdalną, to jest:

· zapewnienie pracownikowi materiałów i narzędzi pracy,

· zapewnienie instalacji, serwisu, konserwacji narzędzi pracy, w tym urządzeń technicznych, które są niezbędne do wykonywania pracy zdalnej, ewentualnie pokryć ich koszty,

·  pokrycie kosztów zużycia energii elektrycznej oraz usług telekomunikacyjnych i innych kosztów bezpośrednio związanych z wykonywaniem pracy zdalnej,

·  zapewnienie szkoleń i pomocy technicznej niezbędnych do wykonywania pracy zdalnej,

·  ustalenie wysokości ekwiwalentu pieniężnego za wykorzystywanie prywatnego sprzętu pracownika np. laptopa oraz innych materiałów niezapewnionych przez pracodawcę (taki ekwiwalent nie będzie stanowić przychodu pracownika).

Po wejściu w życie nowych przepisów warunki wykonywania pracy zdalnej będą transparentne i zrozumiałe zarówno dla pracodawców, jak i pracowników. 

Inflacja w Polsce mocno daje się we znaki – w przyszłym roku prognozowana jest wciąż dwucyfrowa, na poziomie około 13%. Skutki inflacji odczuwają polscy konsumenci oraz właściciele firm, szczególnie tych z sektora MŚP, którym rosnące koszty towarów, usług i mediów zaburzają płynność finansową. Jak firmy mogą się chronić przed inflacją?

Inwestycje

Poziom inflacji znacznie przerasta oprocentowanie lokat i kont oszczędnościowych. Trzymanie środków w banku nie jest zatem opłacalne, bo tracą one na wartości w czasie. Dlatego w przypadku posiadania jakiejkolwiek nadwyżki w kasie firmy lepiej jest zainwestować, tak by chronić wartość pieniądza lub nawet pomnożyć oszczędności. W co inwestować? Dobrze w czasie inflacji sprawdzą się:

·  Akcje spółek dywidendowych, zwłaszcza tych, które w czasie inflacji są w stanie przerzucić wyższe koszty na klientów, oferując droższe towary i usługi, które są niezbędne, ewentualnie spółek surowcowych.

·  Metale szlachetne, a przede wszystkim złoto, które od wieków jest instrumentem trzymającym wartość nawet w czasach kryzysu, a do tego w Polsce jego zakup nie jest objęty podatkiem VAT (w przeciwieństwie do srebra i platyny).

Zakup nieruchomości

Nieruchomości były do niedawna hitem inwestycyjnym, ale po podwyżce stóp procentowych trend kupowania mieszkań np. pod wynajem trochę przyhamował. Jeśli jednak firma dysponuje gotówką i nie potrzebuje kredytu hipotecznego, by kupić nieruchomość, to taki krok wciąż jest bardzo opłacalny. Nieruchomości staniały, można zatem potraktować to jako inwestycję długoterminową i poczekać na lepszą koniunkturę by sprzedać lokal. Innym pomysłem jest wynajem nieruchomości pod działalność usługową i handlową, by zdobyć dodatkowe stałe źródło dochodów.

Faktoring

Doskonałym remedium na inflację, ale nie tylko, bo też na zatory płatnicze w czasach wysokiej koniunktury, jest faktoring. Ten sposób finansowania pozwala utrzymać płynność, nawet gdy faktury mają długie terminy płatności, a kontrahenci nie spieszą się z zapłatą. Instytucja finansująca, zwana faktorem, wypłaca środki z faktur od razu po ich wystawieniu. Dzięki temu można od razu korzystać z gotówki i przeznaczyć ją np. na bieżącą działalność czy rozwój. Co to daje w obliczu inflacji? Pieniądze między dniem wystawiania faktury a zapłatą mogą już mocno stracić na wartości, zwłaszcza gdy mowa tu o tygodniach czy miesiącach oczekiwania na przelewy. Dzięki faktoringowi od razu są one w obrocie i ten problem znika.

Przejęcia i akwizycje

Firmy mające nadwyżki gotówki mogą pokusić się o przejęcie innego podmiotu. W czasach kryzysu pojawia się wiele atrakcyjnych okazji na akwizycję. Dzięki temu można rozbudować biznes, poszerzyć grono klientów, zwiększyć zakres terytorialny czy wejść na nowy rynek z dodatkowym produktem czy usługą. Poszerzenie skali działalności może być dobrym pomysłem, o ile, oczywiście, posiadana nadwyżka jest jednorazowa i spora. Jeśli jest perspektywa regularnych nadwyżek o mniejszej wartości, to lepiej odkładać je jako poduszkę finansową by przygotować się na rosnące ceny produktów w czasie wysokiej polskiej inflacji lub zainwestować.

Wielki kryzys gospodarczy w Polsce jest już na horyzoncie. Pierwotnie eksperci przewidywali inflację jednocyfrową i znikomy wzrost gospodarczy, obecnie mówi się już o spadku PKB, a inflacja utrzyma się na poziomie między 11-15% w 2023 roku. Czeka nas długi okres stagflacji. Jak się przygotować na kryzys finansowy?

Gotówka na czarną godzinę

Kryzys w Polsce raczej nie spowoduje niestabilności systemu bankowego, ale mimo wszystko warto mieć trochę gotówki w domu lub kasie firmy. W trudnych czasach zdarzają się sytuacje, gdy ludność panikuje i np. szturmuje bankomaty – tak było np. na początku pandemii. Lepiej nie stać w kolejce i nie liczyć też na płatności internetowe, bo czasem systemy elektroniczne też zawodzą. Oczywiście nie należy przesadzać – wypłać tylko niezbędną na przeżycie kwotę i trzymaj w bezpiecznym miejscu.

Pilnowanie budżetu

W kryzysowych okresach bardzo ważne jest, by pilnować budżetu, zarówno domowego, jak i firmowego. Warto przeanalizować finanse, by wiedzieć, na co idą wydatki, ile wynoszą przychody oraz czy jest jakaś poduszka finansowa w razie problemów. W gospodarstwie domowym można przemyśleć, czy jest obszar, na którym można zaoszczędzić lub czy można znaleźć dodatkowe źródło dochodów. W firmie konieczne jest kontrolowanie wyniku finansowego oraz cash flow.

Ograniczenie wydatków

Zawsze w czasach kryzysowych dobrym pomysłem jest zaciśnięcie pasa. Nigdy nie wiadomo, jak rozwinie się sytuacja, czy kryzys się nie pogorszy, a inflacja jeszcze nie urośnie. Wyższe ceny to większe wydatki, a gdy nie zwiększają się przychody domowe czy firmowe, trzeba poszukać oszczędności. Można ograniczyć wydatki na towary luksusowe, które nie są niezbędne, obciąć budżet na wyjazdy służbowe, przełożyć nowe, spore projekty na lepsze czasy etc.

Dobre inwestycje

To nieprawda, że w kryzysie nie należy inwestować. Można i trzeba, ale tylko w bezpieczne instrumenty, które nie podlegają ogromnym wahaniom cen. Przemyślane inwestycje pozwolą zachować wartość pieniądza w czasie szalejącej inflacji. Dobrym pomysłem jest dywersyfikacja w inwestowaniu, czyli wybranie kilku różnych instrumentów, np. obligacji, złota, akcji etc.

Finansowanie działalności faktoringiem

Jeszcze jednym dobrym pomysłem na to, jak wyjść z kryzysu, polecanym firmom, jest skorzystanie z faktoringu. Dzięki temu można zyskać środki na bieżącą działalność lub dowolny cel, bez konieczności czekania na zapłatę przez kontrahentów. Czym jest faktoring? To metoda finansowania oferowana przez specjalistyczne podmioty, zwane faktorami. Dzięki umowie z faktorem pieniądze dla firm, czyli faktorantów, wypłacane są od razu po wystawieniu faktur. Nie trzeba już czekać na uregulowanie należności przez kontrahentów. Ponadto, faktoring pomaga zachować wartość pieniądza w czasie inflacji, bo nie trzeba czekać tygodniami czy miesiącami na wypłatę. Jeśli jesteś zainteresowany faktoringiem, skontaktuj się z nami.

Kryzys gospodarczy jest faktem i zostanie z nami jeszcze przez jakiś czas – wysoka, dwucyfrowa inflacja (do 15% w 2023 roku) i obniżona aktywność gospodarcza mają być obserwowane przynajmniej przez ten cały rok. Czy w czasie kryzysu finansowego i obecnych zawirowań geopolitycznych bezpieczne jest trzymać środki na koncie bankowym? A może lepiej wypłacić gotówkę i schować w przysłowiowej skarpecie w domu?

Banki są bezpieczne

Nie ma powodu do obaw o swoje pieniądze w bankach w czasie kryzysu gospodarczego. Sytuacja w Polsce nie jest niestabilna i banki są jak najbardziej wypłacalne. Oczywiście, gdyby wszyscy jednocześnie chcieli wypłacić swoje wszystkie pieniądze z kont, to mogłoby ich zabraknąć, ale to sytuacja, która jest raczej nierealna. Tymczasem, zdeponowane na kontach środki są bezpieczne, bo chroni je Bankowy Fundusz Gwarancyjny oraz polskie i unijne prawodawstwo.

Bankowy Fundusz Gwarancyjny

Bankowy Fundusz Gwarancyjny jest instytucją stojącą na straży pieniędzy trzymanych w bankach oraz spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych w Polsce. Powołano ją na podstawie ustawy z 14 grudnia 1994. Dzięki BFG każdy Polak ma zagwarantowaną równowartość w złotych do 100 tys. euro. Dotyczy to każdego konta w banku czy spółdzielczej kasie, a w przypadku kont wspólnych limit 100 euro ma zastosowanie dla każdego właściciela konta osobno. W przypadku niewypłacalności banku, BFG wypłaci w ciągu 7 dni od daty wystąpienia przez daną instytucją bankową z wnioskiem o upadłość.

Ustawa BRRD

Kolejny instrument, który chroni środki bankowe Polaków, to dyrektywa BRRD wprowadzona na terenie Unii Europejskiej. Została stworzona jako odpowiedź na kryzys finansowy z lat 2007-2009. BRRD, czyli Bank Recovery and Resolution Directive, może zostać użyta celem przeprowadzenia szczególnego postępowania upadłościowego banku, aby zminimalizować starty interesu publicznego i niestabilność na rynku.

Władze państwowe mają właściwe narzędzia, by zapewnić ciągłość kluczowych funkcji banku, przywrócić jego całościową lub częściową rentowność i utrzymać stabilność finansową. Zła wiadomość jest taka, że w tym celu mogą zostać użyte środki właścicieli kont, oczywiście powyżej nadwyżki 100 tys. euro, które są zagwarantowane do wypłaty.

Jak się zabezpieczyć?

Pieniądze w czasie kryzysu finansowego są bezpieczne na kontach bankowych, ale mimo to nigdy nie ma stuprocentowej gwarancji, że bank nie upadnie, a wypłacone zostanie tylko do 100 tys. euro równowartości w złotówkach. Dlatego lepiej jest nie trzymać w jednym banku, na jednym koncie tak dużych kwot. Ponadto polecamy rozważyć inwestowanie.

Bardziej opłaca się inwestować

W czasach wysokiej inflacji i kryzysu co prawda Twoje środki są bezpieczne na koncie w banku, ale trzymanie ich tam niekoniecznie jest opłacalne. Zwykłe konta w rachunku bieżącym nie są wcale oprocentowane, a środki tracą na wartości w czasie. Można wybrać konta oszczędnościowe lub lokaty, ale obecnie oferty sięgają maksymalnie 8%, podczas gdy inflacja wynosi 17%. Wciąż zatem jest się stratnym. Zdecydowanie lepiej jest zainwestować i to w kilka instrumentów. Kluczem do bezpieczeństwa finansowego jest dywersyfikacja. Warto jest wybrać kilka bezpiecznych instrumentów np. w obligacje czy złoto, które zawsze rośnie w wartości podczas kryzysu i w które polecamy inwestować w czasach rosnącej inflacji.

Zdecydowanie warto inwestować także w siebie, rozwój swoich kompetencji, wiedzy, a także w swój biznes. Bez płynności finansowej ciężko rozwijać firmę. Aby ją zachować, warto sięgnąć po faktoring, dzięki któremu unikniesz zatorów płatniczych. Ta usługa to skuteczny sposób na pokonanie negatywnych skutów inflacji. Pamiętaj, że im dłużej czekasz na pieniądze za faktury, tym mniej są one warte. Dzięki faktoringowi możesz otrzymać przelew jeszcze tego samego dnia, a pieniądze przeznaczyć na dowolny cel. Szybkie pozyskanie środków, nawet pomniejszonych o koszty faktoringu, to w dobie rekordowej w Polsce inflacji, często lepsze rozwiązanie niż oczekiwanie na wypłatę kwoty, która z każdym dniem traci na wartości.

Inflacja w Unii Europejskiej osiąga w ostatnich miesiącach dwucyfrowe wartości – w listopadzie 2022 było to 11,1%. Oczywiście, są kraje, w których sytuacja wygląda bardzo źle, np. Węgry z ponad 20% inflacją, i takie, gdzie wciąż udaje się utrzymać dość niski poziom inflacji – w Hiszpanii to około 6,7%.

Inflacja w Unii Europejskiej i strefie euro

Według ostatnich danych Eurostatu stopa inflacji w całej Unii Europejskiej wyniosła 11,1% procent w listopadzie 2022, co jest nieznaczną obniżką w stosunku do października, kiedy odnotowano 11,5%. W samej strefie euro inflacja wyniosła 10,1% w listopadzie 2022 roku, w październiku było to 10,6%.

Październik był pierwszym miesiącem, gdy inflacja w strefie euro sięgnęła dwucyfrowych wartości – od maja do lipca utrzymywała się w granicach 8%, a w sierpniu i wrześniu 9%. Na początku zeszłego roku inflacja wynosiła 4,1% dla strefy euro i 4,4% średnio w Unii Europejskiej. Takie wartości były wyjątkowo niskie.

Skrajne oblicza inflacji

Różnica w stopie inflacji pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi Unii Europejskiej jest dość spora. W listopadzie zeszłego roku w porównaniu z październikiem tempo wzrostu cen zmalało w szesnastu krajach członkowskich, wzrosło w ośmiu, a pozostało bez zmian w trzech. 

Najwyższa inflacja odnotowywana jest wciąż na Węgrzech – 23,1% w listopadzie (w październiku było to 21,9%). Bardzo wysoka stopa inflacji jest też na Łotwie – 21,7% oraz Estonii i na Litwie – 21,4% według ostatnich odczytów. W Czechach inflacja wyniosła 17,2% rok do roku. Polska znajduje się na szóstym miejscu listy krajów UE z najwyższą inflacją, z poziomem 16,1% za listopad 2022, miesiąc wcześniej było to 16,4%.

Na drugim biegunie znajdują się: Hiszpania z 6,7% inflacji, Francja – 7,1% oraz Malta – 7,2%.

Przyczyny inflacji w UE

Poziom inflacji zaczął rosnąć na wiosnę, gdy znacząco pogorszyła się sytuacja geopolityczna w Europie oraz nasilił kryzys energetyczny. Pod koniec lutego Rosja zaatakowała Ukrainę. W odpowiedzi Unia Europejska nałożyła na Rosję liczne sankcje, co wywołało mocny wzrost cen energii. Rosja była do wybuchu wojny w Ukrainie monopolistą w zakresie dostaw energii w Europie. Pogłębiający się kryzys energetyczny windował stopy inflacji w górę – nie chodzi tu tylko o ceny paliwa czy energii, ale też usług i towarów, bo producenci musieli je podnosić by zrekompensować sobie wyższe koszty wytwarzania czy transportu dóbr czy opłaty za media.

Prognozy dotyczące inflacji

Prognoza inflacji za cały poprzedni rok plasuje się na poziomie 9,3% dla UE i 8,5% dla strefy euro – dokładne dane poznamy pod koniec stycznia. Co dalej z inflacją? Przewiduje się, że w tym roku inflacja spadnie do poziomu około 7% w UE i 6% w strefie euro. W przyszłym roku ma już się unormować, spadając do wartości 2,5-3%.

Skutki inflacji będą odczuwalne jeszcze przez kilka miesięcy. Wzrost gospodarczy powinien ponownie być odnotowywany w Europie na wiosnę, choć popyt wciąż będzie hamowany przez niższe dochody gospodarstw domowych i, co za tym idzie, mniejszą aktywność konsumentów.

Z najnowszego raportu Biura Informacji Kredytowej wynika, że rok do roku spadła liczba kredytów udzielonych mikroprzedsiębiorcom, zarówno w ujęciu wartościowym, jak i liczbowym. Banki coraz mniej chętnie udzielają finansowania małym firmom. Dobrą alternatywą może być w tej sytuacji faktoring.

Mniej kredytów dla małych firm

Z nowego newslettera BIK-u wynika, że spada liczba kredytów udzielanych małym firmom – i to zarówno w ujęciu liczbowym, jak i wartościowym. Dane wskazują, że w maju tego roku w porównaniu do tego samego okresu rok temu banki udzieliły o 14,6% mniej kredytów mikroprzedsiębiorcom o wartości o 14,4% mniejszej niż w maju 2021. Spadek finansowania dla sektora MŚP odnotowano w przypadku kredytów inwestycyjnych, minus 30,7% rok do roku, oraz obrotowych – udzielono ich o 27,2% mniej niż rok temu. Tylko w przypadku kredytów na rachunku bieżącym BIK wskazał na niewielki wzrost – o 4,6% więcej kredytów niż w maju zeszłego roku.

Gorszą dynamikę na rynku kredytów dla małych przedsiębiorstw zauważa się też przy porównaniu danych za pierwsze pięć miesięcy tego roku i ten sam okres rok temu. Liczba kredytów zmalała o 9%, a ich wartość o 3,9% rok do roku.

W każdej branży jest gorzej

Trudna sytuacja na rynku kredytowym dotyka każdej branży. W okresie od stycznia do maja 2022 banki udzieliły mniej kredytów niż rok temu mikrofirmom we wszystkich sektorach, przy czym najbardziej spadła liczba kredytów udzielonych handlowcom (o 14,3% rok do roku). Najczęściej o finansowanie ubiegają się firmy z branży usługowej i handlowej – to łącznie 71% kredytów udzielonych w maju tego roku. Ujemna dynamika w handlu wyniosła 19,1% w maju 2022 w porównaniu do maja 2021, zaś w produkcji zanotowano spadek liczby kredytów o 24,9%. Jedynie branża budowlana otrzymała więcej kredytów niż rok temu, ale tu nieznaczny wzrost w ujęciu liczbowym o 3,7%.

O kredyt coraz trudniej

Dane z raportu BIK nie powinny dziwić, bo sytuacja ekonomiczna i gospodarcza sprawiają, że o kredyt jest coraz trudniej. Podnoszenie stóp procentowych skutkuje bardzo wysokimi kosztami finansowania z banku, na które zwyczajnie nie stać wielu małych i średnich przedsiębiorców. Mają gorszą zdolność kredytową przez rosnące koszty prowadzenia firmy i tym samym często nie spełniają kryteriów banku na otrzymanie kredytu. Jak wskazuje raport BIK wraz z liczbą kredytów maleje też Indeks Jakość portfeli kredytów dla mikrofirm, co oznacza trudności ze spłatą zobowiązań. Najgorzej były spłacane w maju tego roku kredytu przez mikrofirmy z branży usługowej – tu wskaźnik Indeksu Jakości wyniósł 5,11%. Warto zauważyć, że uległ on pogorszeniu w stosunku do kwietnia 2022 w każdym sektorze, a najbardziej w handlu, o 0,5%.

Jaka jest alternatywa?

Jeśli nie kredyt, to co? Małe firmy szukają innych opcji finansowania, które będą generować mniej kosztów i które można łatwiej otrzymać niż kredyt od banku. Świetnie sprawdza się faktoring. Obecnie to o tyle lepsze źródło finansowania niż kredyt, że nie jest zależne od stóp procentowych, a także nie stawia bardzo wyśrubowanych wymogów przed przedsiębiorcami. Dowiedz się więcej o tym, czemu to nie jest dobry czas na kredyt.

Złóż wniosek online