Dziękujemy za wypełnienie formularza!

Nasz doradca wkrótce się z Tobą skontaktuje.
Skorzystaj z faktoringu SMEO,
a pieniądze na konto otrzymasz w 5 minut!

Dziękujemy za wypełnienie formularza!

Wkrótce się z Tobą skontaktujemy.

Dziękujemy za umówienie spotkania!

Na wskazany adres e-mail wysłaliśmy zaproszenie
na spotkanie on-line. Do zobaczenia!
Skorzystaj z faktoringu SMEO,
a pieniądze na konto otrzymasz w 5 minut!

Dziękujemy za subskrypcję naszego newslettera!

Będziesz otrzymywać informacje o SMEO. Skorzystaj z faktoringu SMEO, a pieniądze na konto otrzymasz w 5 minut!

Kiedy prowadzisz własną firmę z całą pewnością sen z powiek spędza Ci konieczność pozyskiwania nowych zleceń, dzięki którym zapewnisz przedsiębiorstwu nie tylko przetrwanie, ale także długofalowy rozwój. Kiedy jednak uda Ci się już zdobyć duże zlecenie, pojawia się kolejny problem. Skąd wziąć środki na jego zrealizowanie?

Pożyczki i kredyty

Za najpopularniejszą formę finansowania inwestycji firmowych uważa się kredyt oraz pożyczkę. Banki prześcigają się w różnych ofertach skierowanych specjalnie do przedsiębiorców. Biorąc kredyt trzeba pamiętać o tym, że należy określić zasadniczy cel przeznaczenia pieniędzy, którym niekoniecznie muszą być inwestycje. Taki wymóg nie występuje natomiast w przypadku pożyczek, które można uzyskać na dowolny – nieokreślony w obustronnej umowie cel.
Na rynku dostępnych jest wiele rodzajów kredytów (na przykład kredyt inwestycyjny, przeznaczony na działalność inwestycyjną, kredyt hipoteczny na zakup nieruchomości, kredyt samochodowy, a także kredyt obrotowy, z których finansuje się bieżącą działalność przedsiębiorstwa). To rozwiązanie ma jednak pewne wady. Nowe firmy często nie mogą skorzystać z tego rozwiązania lub oferowane są im niekorzystne warunki spłaty.

Faktoring

Dzięki faktoringowi możesz otrzymać pieniądze na konto w kilka chwil. Otrzymane środki od razu można przeznaczyć na rozwój czy bieżącą działalność firmy – na zatrudnienie nowych pracowników, zakup sprzętu czy programów niezbędnych do realizowania zleceń. Kontrahent przedsiębiorcy, która korzysta z faktoringu zyskuje dzięki temu więcej czasu na opłacenie faktury, a samą płatność kieruje na rzecz firmy faktoringowej.

Jak to działa w kilku krokach?

  • sprzedajesz swojemu kontrahentowi produkt bądź usługę;
  • wysyłasz do SMEO kopię faktury i podpisujesz umowę – wszystko to zrobisz online;
  • pieniądze otrzymujesz na konto nawet w kilka minut od zgłoszenia faktury.

W grudniu zeszłego roku jako pierwsi w Polsce uruchomiliśmy faktoring dla startupów – z finansowania w SMEO mogą skorzystać młode firmy, już od pierwszej wystawionej faktury.

Dotacje unijne

Dzięki wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku polscy przedsiębiorcy uzyskali prawo do ubiegania się o dofinansowanie pochodzące z funduszy unijnych. Ale uwaga! Nie należy z tym zbytnio zwlekać. Tylko do 2020 roku można skorzystać z pieniędzy przekazywanych w ramach pięciu programów operacyjnych. I tak na przykład możesz skorzystać z programu Infrastruktura i Środowisko, za pomocą którego dofinansowuje się infrastrukturę techniczną w najistotniejszych działach gospodarki. Jeśli prowadzisz małą lub średnią firmę nastawioną na realizację prac badawczo-rozwojowych możesz ubiegać się o pozyskanie środków pochodzących z programu Inteligentny Rozwój. Może się też zdarzyć, że będziesz chciał zatrudnić osoby bezrobotne nie mające więcej niż 30 lat. Możesz pozyskać środki na ich przekwalifikowanie bądź kształcenie z programu Wiedza, Edukacja, Rozwój.
Nie bez znaczenia przy pozyskiwaniu funduszy unijnych jest miejsce, gdzie zakładasz firmę. Jeśli pochodzisz ze wschodu Polski, najprawdopodobniej na rozwój swojej firmy lub zmianę jej modelu biznesowego będziesz mógł przeznaczyć środki uzyskane w ramach programu Polska Wschodnia. Jest też jeszcze jeden program – Polska Cyfrowa. Jest on przeznaczony głównie dla przedsiębiorstw działających w sektorze IT. Dla przedsiębiorców dostępne są dodatkowo środki pochodzące z programów regionalnych.

Fundusze inwestycyjne

Jeśli chcesz rozwinąć swoją działalność gospodarczą na bardziej masową skalę możesz skorzystać z oferty funduszy inwestycyjnych. Ich zasada działania polega na zagwarantowaniu przez dany fundusz dodatkowych środków pieniężnych, a także nierzadko wsparcia specjalistów w danej branży w zamian za prawo do współwłasności. Szczególnie powinieneś rozważyć tę opcję, jeśli prowadzisz biznes technologiczny, nastawiony na co prawda bardzo zyskowne, ale też przy tym ryzykowne innowacje. W tym względzie warto skorzystać z funduszy venture capital. Dla początkujących przedsiębiorców stworzono natomiast fundusze seedowe, udzielające nie tylko wsparcia finansowego, ale także doradczego.

Inkubatory biznesu

Inkubatory biznesu pozwalają nie tyle na zdobycie pieniędzy, co raczej na znalezienie odpowiednich doradców wspomagających proces zakładania oraz prowadzenia firmy. Specjaliści obsługujący takie inkubatory pomagają na przykład w opracowywaniu biznesplanów, udzielając także praktycznych porad co do tego, w jaki sposób przeprowadzić rozmowę z inwestorami, aby okazała się efektywna.
Inkubatory biznesu szkolą początkujących przedsiębiorców w zakresie sposobów pozyskiwania pieniędzy oraz ich rozsądnego wydawania (wskazują na przykład na co przeznaczyć środki pieniężne pochodzące z udzielonych przez banki kredytów oraz pożyczek, tak aby ich ostatecznie nie zmarnować). Część z nich ma do zaoferowania swoim klientom również budynki biurowe oraz hale produkcyjne. Oczywiście – jak sama nazwa wskazuje – inkubatory biznesu służą swoją pomocą przede wszystkim tym osobom, które dopiero planują otworzyć swoją firmę lub znajdują się na początku działalności firmy.

W budżecie firmowym nie zawsze dysponujesz odpowiednią kwotą, aby pokryć wszelkie wydatki związane z realizacją konkretnego projektu, zwłaszcza jeśli jest on zakrojony na szeroką skalę. Na szczęście istnieją pewne sposoby na pozyskanie niezbędnych środków. Przy niewielkim zaangażowaniu naprawdę możesz zyskać duże pieniądze dla swojego biznesu!
Przedstawiliśmy Ci kilka propozycji na to, jak znaleźć dodatkowe środki na inwestycje. Wybór najlepszej metody pozostawiamy jednak Tobie, ponieważ wszystko jest zależne od indywidualnych możliwości i sytuacji firmy. Chcesz wiedzieć więcej? Przeczytaj nasz artykuł, w którym prezentujemy 8 źródeł finansowania biznesu.

Masz pomysł na biznes lub jesteś w trakcie jego realizacji, ale nie posiadasz wystarczających środków na dalszy rozwój? Fundusze VC, aniołowie biznesu, crowdfunding czy faktoring mogą być rozwiązaniem Twoich problemów!

Startupy to młode, innowacyjne firmy, których cechą wspólną jest elastyczność, skalowalność i… nieprzewidywalność. Nierzadko całkowicie zmieniają swoje modele biznesowe szukając nowych, bardziej efektywnych sposobów na monetyzację oferowanej usługi czy produktu. Z tego powodu startupy mają często utrudniony dostęp do kapitału od tradycyjnych instytucji finansowych.

Gdzie szukać finansowania, gdy prowadzisz rozwinięty biznes?

Bootstrapping, czyli finansowanie z własnych przychodów

Wbrew obiegowej opinii, polskie startupy starają się sensownie inwestować pieniądze na swój rozwój. Ponad połowa z nich – jak pokazują dane z raportu Polskie startupy 2018 – to samofinansujące się firmy. Swój rozwój finansują wyłącznie z prywatnego budżetu założycieli i/lub przychodów uzyskiwanych od pierwszych płacących klientów. To firmy, które codziennie udowadniają rynkowi (i zapewne także sobie), że ich istnienie ma sens. Zwykle dużo ostrożniej podchodzą do wszelkich wydatków i starają się jak najszybciej generować pierwsze przychody.

Faktoring dla startupów

Jeśli jesteś przykładem przedsiębiorcy, który rozwija swój biznes bootstrappingowo, możesz skorzystać z zewnętrznych źródeł finansowania, i to bez potrzeby zaciągania kredytu w banku (o co zwykle młodemu przedsiębiorstwu trudno). Startupy, które odnotowały już jakiś pierwszy przychód mogą od niedawna skorzystać z faktoringu online. SMEO jako pierwsza firma faktoringowa oferuje finansowanie faktur dla nowo powstałych firm, już od pierwszej wystawionej faktury. Wszystko dzięki rozwojowi autorskiej technologii – w szczególności systemu antyfraudowego opartego na AI i scoringu behawioralnym.

Faktoring jest rozwiązaniem dla tych startupów, które wystawiają faktury z długimi terminami płatności – 30, 60, a nawet 90 dni. Dzięki SMEO pieniądze mogą wpłynąć na Twoje konto znacznie szybciej. Wystarczy, że zarejestrujesz się w systemie i prześlesz kopię faktury, by pieniądze zamrożone na fakturze jeszcze tego samego dnia znalazły się na Twoim koncie.

FFF, czyli rodzina, przyjaciele i… głupcy

Gdy nie masz wystarczających środków, na pomoc przychodzą często przyjaciele i rodzina (family&friends). Niejednokrotnie nie oczekują oni zysku, a jedynie zwrotu “zainwestowanej” kwoty. Taka relacja – oparta na przyjaźni i zaufaniu – pozwoliła rozpocząć działalność wielu firmom. Wbrew pozorom jest to podwójne zobowiązanie. Jeśli biznes się nie powiedzie, stracisz nie tylko pieniądze, ale prawdopodobnie pogorszą się również Twoje relacje z najbliższymi.

Przewrotnie mówi się, że w tej grupie mieszczą się też głupcy (fools). Bo kto racjonalny wykłada pieniądze na sam pomysł biznesowy opisany na kartce? Ale czasami – no dobrze, bardzo rzadko – tacy “głupcy” stają się później milionerami.

Aniołowie biznesu

W Polsce aniołami biznesu najczęściej są doświadczeni przedsiębiorcy, znający rynek inwestycyjny i obszar działania startupu, posiadający duże zasoby pieniężne i wiedzę. Anioł biznesu nie tylko – w zamian za udziały – zainwestuje w startup określoną kwotę, ale pomoże też wypracować strategię rozwoju i ułatwi nawiązanie nowych kontaktów biznesowych.

Należy pamiętać, że zwykle business angel będzie oczekiwać relatywnie dużej części udziałów. Wiąże się to ze sporym ryzykiem, jakie podejmuje rozpoczynając współpracę ze startupem. Firmy mogą zyskać nie tylko środki – anioł biznesu często dobiera inwestycje zgodnie ze swoim doświadczeniem i zainteresowaniami. Jego wiedza może się okazać nieoceniona w trakcie rozwoju firmy.

Crowdfunding udziałowy

Crowdfunding udziałowy daje możliwość pozyskania środków od wielu małych inwestorów. Korzystając z platformy przeznaczają oni niewielkie kwoty – nawet kilkaset złotych – na projekty, w które wierzą. Mało? Oczywiście 100 czy 500 zł to dla Twojego startupu może być niewiele, jednak przy dużej liczbie inwestorów suma może stać się pokaźna – czasami sięga kilku milionów złotych. W Polsce istnieje kilka platform umożliwiających zgłoszenie swojego pomysłu – są to np. CrowdWay czy Beesfund.

Fundusze VC

To propozycja dla bardziej dojrzałych startupów, które chcą jak najszybciej umocnić swoją pozycję na rynku. Przed wysłaniem zgłoszenia do wybranego funduszu VC, zwróć uwagę na jego specjalizację. Czy w swoim portfolio ma już biznesy z tej samej branży co Twoja lub operujące według podobnego modelu biznesowego? Pamiętaj, że przed inwestorami finansowymi musisz wykazać faktyczne (a nie życzeniowe) rynkowe zapotrzebowanie na Twój produkt/usługę, wskazać obecnych i potencjalnych klientów oraz przekonać ich, że Twój biznes daje perspektywę szybkiego wzrostu.

Fundusz wspiera startup nie tylko na poziomie finansowym. Pomaga rozwijać strategię i uzupełnić zespół. Wykorzystując swoją sieć kontaktów, pozwala nawiązać relację z potencjalnymi partnerami biznesowymi. Trzeba pamiętać, że fundusze zwykle są bardzo wymagającymi inwestorami, którzy oczekują dużego zaangażowania w projekt.

Firma SMEO, oferująca usługi faktoringu online, rozszerza swoją ofertę. W grudniu zeszłego roku firma uruchomiła, jako pierwsza w Polsce faktoring dla startupów, a teraz rusza z finansowaniem spółek.

Do tej pory SMEO oferowało usługi faktoringowe przedsiębiorcom prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą. Odpowiadając na potrzeby rynku, polski fintech oferuje swoje rozwiązanie także spółkom. Nowa oferta dotyczy spółek z o.o. z jednoosobową reprezentacją.

– Około 40 procent pytań o ofertę od potencjalnych nowych klientów pochodziło od spółek. Do tej pory musieliśmy odsyłać ich z kwitkiem

– mówi Michał Pawlik, prezes SMEO.SMEO od początku swojego istnienia swoją ofertę kieruje do mikroprzedsiębiorców i małych firm, które stanowią, według informacji GUS z roku 2017, ok. 89 proc. wszystkich przedsiębiorstw. Większość z nich to jednoosobowe działalności gospodarcze, ale ponad 10 proc. stanowią małe spółki, dlatego firma dostosowała swoje rozwiązanie także do ich potrzeb. To pierwszy internetowy faktor, który wychodzi naprzeciw spółkom.

Faktoring od pierwszej faktury

W grudniu SMEO jako pierwszy faktor na polskim rynku wprowadził usługę dla startupów i nowo powstałych firm – pozwalającą na korzystanie z faktoringu już od pierwszej wystawionej faktury.

Michał Pawlik, prezes SMEO

Michał Pawlik, prezes SMEO

Chcemy pomagać w rozwijaniu się młodym przedsięwzięciom. Do tej pory SMEO umożliwiało opłacanie faktur firmom, które istniały przynajmniej pół roku. Przez ostatnie 10 miesięcy nabyliśmy jednak ogromnego doświadczenia w rozpoznaniu oczekiwań małych, polskich firm. I co istotne, stale rozwijaliśmy naszą technologię, szczególnie samouczące się systemy antyfraudowe. Dzięki temu obecnie jesteśmy w stanie pomagać firmom zaraz po otwarciu ich działalności

– wyjaśniał Pawlik.Firmy w formie spółek będą jednak jeszcze musiały pochwalić się przynajmniej półroczną działalnością – głównie z powodu większego ryzyka oszustw. To właśnie spółek dotyczy większość spraw o wyłudzenia kredytów, czy podatku VAT – czy to jeśli powstawały „na słupa”, przez przejęcie zadłużonej spółki, czy nawet zakładane przez… nieistniejące osoby. Jednak SMEO zapewnia, że jest przygotowane na weryfikację takich podmiotów. – Przez ostatnie 10 miesięcy stale rozwijaliśmy naszą technologię – mówi Michał Pawlik. Dodaje, że autorski system antyfraudowy firmy, dzięki korzystaniu m.in. z informacji pochodzących z mediów społecznościowych, a także innych źródeł danych działa bez zarzutu, firma praktycznie wyeliminowała próby oszustwa.

Na czym polega faktoring? W najprostszy sposób można wytłumaczyć tę usługę jako odmrażanie pieniędzy zamrożonych w wystawionych fakturach. Klient wysyła skan lub zdjęcie nieopłaconej jeszcze faktury do SMEO, po czym już w ciągu 15 minut otrzymuje na swoje konto należne pieniądze. Kwota zostanie pomniejszona o prowizję, naliczoną wyłącznie za okres finansowania konkretnej faktury, czyli za liczbę dni liczoną od przelania pieniędzy na konto do terminu płatności faktury.

Spółka SMEO została nominowana do nagrody „Faktor roku 2018” za mikrofaktoring online. Wyniki poznamy na uroczystej gali 14 lutego 2019 we Wrocławiu.
To już czwarta edycja gali Loan Magazine Awards, podczas której wyłaniane są najlepsze produkty i usługi na szeroko rozumianym rynku fintech. – W każdej kategorii nominacje zdobyło zaledwie 5 firm, stąd już samo znalezienie się w tym gronie sprawia, że nominacja to wyróżnienie, które charakteryzuje markę posługującą się najwyższymi standardami i nowoczesnym podejściem do klienta – pisze w uzasadnieniu Rafał Tomkowicz, jeden z organizatorów wydarzenia.
https://www.linkedin.com/embed/feed/update/urn:li:share:6493800752564183040- Cieszymy się, że kapituła doceniła nasz produkt już po pierwszym roku naszej działalności. Wierzymy, że wpływ na decyzję miały widoczne, codzienne starania zespołu SMEO, by odpowiedzieć na zapotrzebowanie średnich, małych i mikroprzedsiębiorców – mówi Michał Pawlik, prezes SMEO.
– Grupa ta dotąd była mocno zaniedbana przez instytucje finansowe, mimo, że małe i średnie firmy to 90 proc. polskich przedsiębiorstw.  Dostęp do wygodnych rozwiązań finansowych, który od lat miały tylko korporacje, również tym mniejszym firmom po prostu się należał – komentuje.

W ciągu pierwszych 10 miesięcy SMEO udało się pozyskać blisko 2 tys. klientów i sfinansować ponad 6 tysięcy faktur. Założyciele spółki SMEO to Agnieszka Gołębiewska, Michał Pawlik i Monika Woźniak – managerowie z wieloletnim doświadczeniem w branży, pomysłodawcy i współzałożyciele innych firm faktoringowych, stojący za sukcesem m.in. Idea Money, Bibby Financial Services i eFaktoring – pierwszej w Polsce firmy oferującej faktoring online.

image_processing20190125-11205-7cz0be.png

– Wyróżnienie od Loan Magazine traktuję jako zachętę do inwestowania w rozwój technologii przez polskie fintechy. My stale nad nią pracujemy, skupiając się  na samouczących się systemach antyfraudowych. Na R&D [prace badawczo-rozwojowe] przeznaczyliśmy dotąd 2,5 mln zł – mówi Michał Pawlik, CEO spółki SMEO.

– Chcemy również nagrodzić osoby, które w szczególny sposób wyróżniają się swoją aktywnością, a tym samym zwiększają transparentność całej branży – mówi Rafał Tomkowicz z Loan Magazine.

Nagroda w kategorii mikrofaktoringu online zostanie przyznana na podstawie badania typu „tajemniczy klient”, które redakcja Loan Magazine przeprowadza z magazynem Bliżej Biznesu.
Prócz Tomkowicza w Radzie Ekspertów Loan Magazine Awards 2018 zasiedli m.in. Edyta Szymczak (ERIF BIG S.A.), Andrzej Roter (KPF) czy dr Barbara Mróz-Gorgoń (Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu). Partnerami wydarzenia są m.in. PAP BiznesERIF BIG, portal Inwestycje.pl.

Z jednej strony 127 tys. Polaków właśnie postanowiło skorzystać z nowości – tzw. małego ZUS-u. Z drugiej wciąż nie mogą nadążyć za innymi zmianami, np. związanymi z RODO. Czy 2019 rok przyniesie realną ulgę małym i średnim przedsiębiorstwom?

Część z obiecywanych już od pewnego czasu regulacji prawnych właśnie weszło w życie. O innych mówi się od dawna, ale szczegółów na horyzoncie wciąż nie widać. Oto nowe przepisy, na które czekają polscy przedsiębiorcy. Dotyczą przede wszystkim tych najmniejszych, często jedno- lub kilkuosobowych firm. Takich jest w Polsce najwięcej, bo aż 2 mln. Z czego się cieszą, co im doskwiera?

1. Mały ZUS, dużo chętnych

Jeśli przychody firmy nie przekroczyły w 2018 roku 63 tys. zł (czyli 30-krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę), właściciel może skorzystać z zupełnie nowej ulgi – tzw. małego ZUS. Dzięki temu rozwiązaniu najmniejsi przedsiębiorcy od 1 stycznia mogą odprowadzać składki na ubezpieczenie społeczne adekwatne do swoich przychodów, a nie w dotychczasowej wysokości ponad 1200 zł miesięcznie.

Problem w tym, że przed 8 stycznia musieli wyrejestrować się w ZUS z dotychczasowego ubezpieczenia i zgłosić z nowymi kodami. – Ostatecznie zrobiło to 127 tys. osób, choć dużo przedsiębiorców narzekało, że dostało na to za mało czasu. Liczbę uprawnionych szacowano wcześniej na 200 tys. – mówi Michał Pawlik, prezes firmy faktoringowej SMEO. Co ciekawe, po ogłoszeniu liczby osób, które skorzystały z ulgi, rzecznik MŚP Adam Abramowicz podziękował… mediom, które nagłośniły sprawę.

2. Większa dostępność Rzecznika MŚP

W zeszłym roku rząd powołał wspomniany urząd Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Jednak mało widać jeszcze efektów tej decyzji. Prawie pół roku zajęło uruchomienie dwóch pierwszych biur – w Warszawie i Krakowie. W 2019 roku według zapowiedzi przyjdzie czas na Białystok, Gdańsk i Poznań. Właśnie na większą dostępność rzecznika liczą przedsiębiorcy: – Kuriozalnym jest fakt, że Śląsk, jako najbardziej zurbanizowany region kraju, o największej liczbie mieszkańców i przedsiębiorców na km2, ma tak utrudniony dostęp do rzecznika. Siatka jego przedstawicieli powinna zostać zagęszczona – mówi Dariusz Ćwik, prezes Stowarzyszenie Poszkodowanych Przedsiębiorców RP.
Czego jeszcze oczekują przedsiębiorcy? – Potrzebują codziennej pomocy obejmującej ustalenie zasadności roszczeń urzędnika wobec przedsiębiorcy czy lobbingu na prawodawców – mówi Pawlik ze SMEO.

3. RODO. Korporacje dadzą radę. A Kowalski?

Zwiększenie zakresu ochrony naszych danych osobowych przypadło do gustu Polakom. Według zeszłorocznego badania KPMG aż 9 na 10 Polaków pozytywnie oceniło te zmiany. Budziły one natomiast popłoch w wielu firmach – musiały mianować administratorów ochrony danych, uaktualniać bazy, pozbywać się posiadanych kontaktów (nawet, jeśli w czasie ich zdobywania robiły to zgodnie z prawem)… Choć wynikająca z tego liczba skarg do organu nadzorującego nieznacznie wzrosła, to nie słychać o większych zaniedbaniach po stronie największych firm. Pamiętajmy, że kary mogą wynieść do 20 mln euro lub 4 proc. obrotu.
Jednak według analizy ekspertów firmy doradczej PwC około połowa polskich przedsiębiorców nie dała rady w pełni wdrożyć przepisów wynikających z RODO. O ile korporacje mogą sobie poradzić ze skomplikowanymi procedurami, przysłowiowy Kowalski posiadający jednoosobową działalność gospodarczą ma mocno pod górkę – nie dysponuje własnym działem prawnym, nie starcza mu czasu na zajęcie się wypełnianiem dodatkowych obowiązków. Politykom najłatwiej powiedzieć: “to prawo narzucone przez UE”. Z tym, że to polski prawodawca ustalał szczegóły rozporządzeń.

4. Duży może za dużo. Mija 9 miesięcy od opublikowania “Zielonej Księgi”

Mikrofirmy często wykonują pracę dla największych polskich i zagranicznych firm. W ten sposób często się od nich uzależniają i na poczet “dobrej” dalszej współpracy nie egzekwują unijnych i polskich przepisów o płatności do 60 dni za wykonanie danej usługi. W ten sposób tracą płynność finansową. W ciągu ostatnich dwóch lat aż 63 proc. firm nie uzyskało należności za wykonaną usługę. W ogóle nie otrzymało jej 27 proc. respondentów, a w przypadku 36 proc. przedsiębiorstw klient zapłacił tylko część należności.
Problem jest powszechnie znany i w kwietniu zeszłego roku Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii opublikowało dobrze przyjętą przez właścicieli firm “Zieloną Księgę”. – To dowód, że rząd dostrzega „błędne koło”, z którego wyjściem miałoby być stworzenie stosownych regulacji – komentował wtedy Michał Pawlik, prezes spółki SMEO. Autorzy publikacji pochylili się nad pomysłem skrócenie terminu zapłaty dłuższego niż 60 dni we wspomnianych transakcjach „asymetrycznych” B2B, obowiązek publikowania rozliczeń (by łatwiej wyłapać niepłacących na czas) czy podniesienie rekompensaty za opóźnienia. Do dzisiaj nie udało się jednak realnie zaproponować przepisów, które zmniejszyłoby występowanie zatorów finansowych.

5. Potrzebne nowe regulacje? Nie, jest ich za dużo

“Konstytucja dla Biznesu”, “Pakiet MŚP”, “Rzecznik MŚP”, “Mały ZUS”, “Zielona Księga” – wszystkie omawiane pomysły lub nowe przepisy mają pomóc przedsiębiorcy. Jednak często nawet dobre z założenia projekty tylko utrudniają działalność, jeśli różnych inicjatyw jest po prostu za dużo. – Mamy do czynienia z nadprodukcją prawa. Gdyby polski przedsiębiorca chciał poznać wszystkie przepisy, musiałby spędzać na samym ich czytaniu 3,5 godz. dziennie. We wszystkich badaniach wychodzi, że dla przedsiębiorców barierą numer 1 jest zmienność przepisów – powiedział podczas debaty “MŚP kręgosłupem polskiej gospodarki” Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Zwrócił uwagę na to, że trudno wymagać tego samego od 3-osobowego zakładu fryzjerskiego i fabryki zatrudniającej kilka tys. pracowników.
****Otwarte pozostaje pytanie, czy przedsiębiorcy zdążą pozyskać informacje o nowych przepisach, a następnie zdążą się do nich zastosować, zanim… w życie wejdą nowe.

Prawie co trzecia mała firma produkcyjna znajdująca się w trudnej sytuacji finansowej wstrzymuje płatności wobec swoich dostawców – wynika z badania Bezpieczeństwo finansowe małych firm w Polsce zrealizowanego przez firmę faktoringową SMEO we współpracy z ERIF BIG.


Opóźnienia w płatnościach nie dają spokojnie spać polskim przedsiębiorcom. 45 proc. małych firm doświadczyło problemów finansowych w ciągu ostatnich 24 miesięcy.

image_processing20190116-24197-1kamey3.png

W Polsce działa niemal 2 miliony małych firm, a spośród wszystkich grup przedsiębiorstw właśnie one mają największy udział w tworzeniu PKB i odpowiadają za co trzecią zarobioną złotówkę. Co dziesiąta mikrofirma ma profil produkcyjny, a wśród nich zapłatę wszystkich faktur w terminie otrzymuje tylko 9 proc. firm. Dlatego dane dotyczące opóźnień w płatnościach są niepokojące, gdy sytuacja firm wciąż jest dobra, a polska gospodarka jest liderem wzrostów w Europie.

Koszty, które jeszcze wzrosną

Badanie Bezpieczeństwo finansowe małych firm w Polsce, zrealizowane przez firmę faktoringową SMEO we współpracy z ERIF Biuro Informacji Gospodarczej, pokazuje, jakim obecnie czynnikom ryzyka stawiają czoła właściciele mikroprzedsiębiorstw w sektorze produkcji  Dwie główne przyczyny to zbyt małe przychody lub nieregularna sprzedaż, która dotyka niemal 4 na 10 przedsiębiorców. To problemy wynikające z obecności w wysoce konkurencyjnych branżach, mało efektywnej strategii marketingowej lub niskiej innowacyjności. Trzecim czynnikiem, na który mają ograniczony wpływ, są zbyt wysokie koszty prowadzenia działalności. Ten problem dotyka 3 na 10 przedsiębiorców.  

To stały element gospodarczego krajobrazu, który znajduje odzwierciedlenie w danych GUS dotyczących koniunktury gospodarczej. Przedsiębiorcy z większości sektorów odczuwają rosnące koszty zatrudnienia lub niedobór wykwalifikowanych pracowników. Stopa bezrobocia rejestrowanego w grudniu 2018 r. wyniosła 5,9 proc., co oznacza, że liczba bezrobotnych wyniosła 971,3 tys. osób.

image_processing20190116-31668-1nau024.PNG

Dobrze ufać, ale lepiej się upewnić

Dla firm produkcyjnych inwestujących pieniądze w sprzęt lub środki produkcji, brak płynności finansowej oznacza problemy w bieżącej działalności – z upadłością włącznie. Aby zapobiec czarnym scenariuszom, przedsiębiorcy z sektora produkcji starają się minimalizować ryzyko już na samym początku. Jak wynika z badania firmy faktoringowej SMEO – 46 proc. przedsiębiorców upewnia się, czy ich kontrahent nie widnieje w Krajowym Rejestrze Długów. 36 proc. analizuje sprawozdania finansowe z Krajowego Rejestru Sądowego swojego potencjalnego partnera. Co trzecia firma sprawdza kondycję finansową partnera w Biurze Informacji Kredytowej, część korzysta z profesjonalnych wywiadowni gospodarczych. Tylko 17 proc. przedsiębiorców nie sprawdza nowych kontrahentów.

Dokuczliwy efekt domina

W obliczu trudności przedsiębiorcy zachowują się intuicyjnie i sięgają po najszybsze rozwiązania. Najczęściej uzupełniają firmowe konto sięgając po środki prywatne lub uruchamiają rezerwę finansową. Część firm nie otrzymując przelewów wstrzymuje się z płatnościami. Firmy wpadają w pułapkę, bo z jednej strony są ofiarami niesłownych partnerów, ale same przyczyniają się do wywracania kolejnych kostek domina.

– Niestety, aż co trzeci badany przedsiębiorca decyduje się na opóźnienie płatności względem swoich dostawców. Dla właścicieli firm takie decyzje być może są najłatwiejsze, ale to zachowania ryzykowne, bo uruchamiają niebezpieczny w skutkach mechanizm powstawania zatorów płatniczych wobec partnerów. Obserwujemy jednak zachowania racjonalne z punktu widzenia logiki biznesu. Tam, gdzie można, co czwarta firma optymalizuje wydatki obniżając koszty produkcji. Wśród firm produkcyjnych 15 proc. deklaruje, że już korzysta z usług faktoringu. To dobry wybór, bo dzięki tej usłudze szybko otrzymują środki z wystawionych faktur i mogą spłacić bieżące zobowiązania .

– wyjaśnia Michał Pawlik, prezes SMEO, firmy oferującej faktoring online.

image_processing20190116-24197-hhyssy.PNG

Nad Wisłą lepiej już było

Polskie firmy muszą przygotować się na pogorszenie koniunktury. Pierwsze sygnały napływają z Niemiec, co dla polskich firm produkcyjnych będących ogniwem w globalnym łańcuchu produkcji jest zapowiedzią problemów. Odczuwają to firmy z przemysłu motoryzacyjnego produkujące na potrzeby niemieckich odbiorców, a ci z końcem roku odnotowali poważne spadki zamówień. Przyczyną jest spadająca liczba zamówień ze strefy euro, ale także z Chin, co jest echem wojny handlowej.  Produkcja przemysłowa w Niemczech przez ostatnie 2 kwartały 2018 roku notowała spadki, co oznacza, że tamtejsza gospodarka weszła w stan recesji.

Pogorszenie sytuacji zaczynają odczuwać polscy przedsiębiorcy. Jak czytamy w komunikacie firmy analitycznej IHS Markit, grudzień był ciężkim miesiącem dla polskiego sektora przemysłowego, a wielkość produkcji i liczba nowych zamówień uległy zmniejszeniu w najszybszym tempie od czerwca 2009 r. Używany przez firmę wskaźnik aktywności finansowej PMI dla Polski wyniósł w grudniu 2018 roku 47,6 punktów i był najniższym od kwietnia 2013 roku (wartość powyżej 50 pkt. oznacza poprawę warunków). Liczba nowych zamówień eksportowych spadała piąty miesiąc z rzędu, a dane dotyczące nowych zamówień oraz zaległości produkcyjnych sugerują, że trend spadkowy zostanie utrzymany.

Emocje studzi Minister Inwestycji i Rozwoju Jerzy Kwieciński, który powiedział agencji PAP, że chociaż polska gospodarka nie jest całkowicie obojętna na widoczne spowolnienie w strefie euro, to jednak skutecznie mu się przeciwstawia. Minister wskazuje na pozytywne informacje, jakie płyną z danych GUS-u dotyczące wzrostu produkcji przemysłowej w listopadzie 2018 r. Czytamy w nim, że w okresie od stycznia do listopada 2018 roku produkcja sprzedana przemysłu była o 6,1 proc. wyższa w porównaniu z analogicznym okresem ub. roku, a produkcja budowlano-montażowa była o 19,7 proc. wyższa niż przed rokiem.

Ministerstwo Finansów zapowiada, że w 2019 r. tempo wzrostu polskiego PKB będzie wynosiło 3,8 proc.

Dla freelancerów, mikroprzedsiębiorców i małych firm współpraca z większym partnerem otwiera drogę do udziału w ciekawych projektach, jest szansą na rozwój i prestiż. To także konieczność stawienia czoła nowym wyzwaniom. Podpowiadamy, jak uniknąć niepotrzebnego ryzyka podejmując współpracę z dużym kontrahentem.

Dla takich momentów robi się biznes. Prowadzisz mały zakład produkcyjny lub firmę usługową i zwykle współpracujesz z podobnymi podmiotami. Zadowoleni klienci nie szczędzą rekomendacji, a marka jest rozpoznawalna na rynku. Pewnego dnia otrzymujesz zapytanie od firmy, która jest liderem na krajowym rynku albo polskim oddziałem międzynarodowej korporacji. Trzymasz w ręku upragniony kontrakt, który może oznaczać perspektywę pewnych przychodów na wiele miesięcy i szansę na lepszą przyszłość. Ale czy pomyślałeś jakim organizacyjnych wyzwaniem dla Twojej firmy może okazać się to zadanie?

Wskazówka 1. Zmień perspektywę. Wejdź w buty partnera

Dokładnie przeanalizuj, co nowy kontrakt oznacza dla Twojej firmy od strony organizacji pracy, wykształconych nawyków oraz problemów, które możesz napotkać. Poznaj zwyczaje partnera oraz jego oczekiwania. Dowiedz się, jakimi wartościami się kieruje, czym wyróżnia się jego kultura firmowa, jak wygląda raportowanie, zgłaszanie problemów, co możesz omówić telefonicznie, co e-mailem. Dobra komunikacja to podstawa. Nie pozwól, aby pozytywne emocje związane z tym wyzwaniem wpłynęły negatywnie na jego dalsze losy.

Warto uświadomić sobie, dlaczego w ogóle otrzymałeś propozycję kontraktu. Nierzadko duże firmy planują projekt obarczony ryzykiem. Biorąc do współpracy mniejszego partnera z zewnątrz, zdejmują z siebie część ryzyka. – wyjaśnia Robert Kwiatkowski, prezes Matsuu, kreatywnego software house z Gdyni.

Wskazówka 2: Realistycznie ustal zakres działań

Zacznij od ustalenia zakresu swoich obowiązków. To naturalne, że strony mogą mieć różne wyobrażenie, co do zakresu prac, dlatego unikaj rozczarowań. Jeśli prowadzisz pracownię architektoniczną wyraźnie zaznacz, co obejmie Twój projekt, co jest Twoim honorarium, a co np. wynika z kosztów praw autorskich. Gdy prowadzisz stolarnię, określ rodzaj użytych materiałów, części i technologii. Nakład pracy opłaci się, bo lepiej zaplanujesz cały harmonogram zlecenia i być może wyeliminujesz ryzykowne rafy.

W przypadku pracy kreatywnej wskaż zakres swoich kompetencji i określ do jakiego stopnia klient ma wpływ na ostateczny kształt projektu. Podaj liczbę bezpłatnych uwag czy poprawek oraz terminy, do kiedy kontrahent może je wprowadzić. Z powodu niejasności może spaść na Ciebie większy zakres prac, a to będzie nie tylko źródłem frustracji, ale nawet postawić zadanie pod znakiem zapytania. Wyobraź sobie najgorsze scenariusze, a następnie im zapobiegnij.

Współpraca z dużym kontrahentem może odbywać się w oparciu o umowę, ale często przybiera formę wysłanego e-mailem zlecenia. Trzeba wtedy zwrócić uwagę na odnośniki do ogólnych warunków zakupu lub innych dokumentów, w których zawarte są szczegółowe zapisy dotyczące odpowiedzialności, odbioru wykonanych prac, gwarancji. Takie odnośniki do innych dokumentów występują też w umowach. Zdarza się, że firma najpierw otrzymuje zamówienie, a dopiero w trakcie realizacji umowę do podpisania – ostrzega Tomasz Zambrzycki, dyrektor oddziału w firmie Investa.

Wskazówka 3: Nie bój się negocjować kosztów

Klient ma prawo do modyfikacji swoich założeń, ale wtedy musisz renegocjować warunki umowy. Pamiętaj o perspektywie klienta. Wydatek, który dla Ciebie może być trudny do uniesienia jako właściciela firmy, z jego punktu widzenia może być do uniesienia. Może się zdarzyć, że droga do sukcesu wymagać będzie kosztochłonnych prototypów, przetestowania rozwiązań czy pionierskich wdrożeń. Możesz stanąć także przed koniecznością zakupu nowego oprogramowania, poszerzenia zakresu licencji czy wypożyczenia dodatkowego sprzętu. Warto wtedy zaproponować przeniesienie takich opłat lub jej części na kontrahenta.

W takiej sytuacji Robert Kwiatkowski przekonuje, aby nie bać się prosić o przedpłatę lub zaliczkę, jeśli współpraca wymaga dokonania znacznych inwestycji w sprzęt lub personel. – Nie tylko zaprezentujesz swoją pewność siebie, ale również zyskasz gwarancję, że nie wyczerpiesz swoich zasobów w sposób, który uniemożliwi wywiązanie się ze zobowiązań wobec dużej firmy.

Do takiej postawy zachęca również Tomasz Zambrzycki, aby od początku otwarcie stawiać sprawę, że jako mały przedsiębiorca potrzebujemy wsparcia. – Część kontrahentów, mimo początkowych oporów jest skłonna zaakceptować zaliczkę. Po drugie, jak już dostaliśmy zamówienie, to potwierdźmy pisemnie przyjęcie zamówienia do realizacji i wpiszmy na jakich naszych warunkach podjęliśmy się realizacji. Im bardziej szczegółowo, tym lepiej. Nawet jeżeli w trakcie realizacji dojdzie do nieporozumień związanych z naciskami na podpisanie umowy będziemy się mogli powołać, że przecież wyraźnie napisaliśmy na jakich zasadach realizujemy zamówienie.

Wskazówka 4: Własny zespół czy outsourcing?

Duży projekt to największe wyzwanie dla zespołu. Jak pogodzić rutynowe obowiązki z zaangażowaniem w nowe działania. To nie tylko kwestia liczebności zespołu, ale braku kompetencji czy specjalizacji.

Dziś łatwo sięgnąć po sprawdzonych freelancerów, prowadzących własną działalność gospodarczą specjalistów, których nie trzeba zatrudniać na etacie. Sprawdzeni przy współpracy mogą wspierać Cię w przyszłości, albo stać się częścią zespołu. Ostatecznie możesz zaprosić do współpracy kogoś z … konkurencji.

Nie zapomnij o sobie. Deleguj zadania, zmieniaj hierarchię w firmie. To okazja, aby pracownicy zyskali nowe kompetencje, awansowali, wykazali się samodzielnością. Zawsze możesz skorzystać z pomocy interim managera, który wesprze Cię kompetencjami lub przejmie część obowiązków w zarządzaniu projektem.

Wskazówka 5: Zadbaj o płynność finansową

Wszystko uzgodniłeś, ale jeszcze zanim złożysz podpis na umowie musisz mieć jasność, kiedy otrzymasz zapłatę. Duże firmy, a zwłaszcza korporacje mają długi termin płatności sięgający 60, a nawet 90 dni od chwili wystawienia faktury. To szczególnie trudne, gdy nie możesz płatności rozłożyć na raty, a pensje pracowników i zamówiony towar czekają na opłacenie.

Unikaj rozczarowań i planuj realistycznie. Niezbędna może okazać się poduszka finansowa, którą powinieneś zgromadzić w międzyczasie na przyszłe opłaty. Bądź również na bieżąco z rozwiązaniami, które zagwarantują firmie płynność finansową, jak np. kredyt obrotowy czy faktoring online, taki jaki oferuje SMEO. Faktoring to coraz popularniejsza usługa właśnie wśród sektora małych i średnich firm. Zatory płatnicze to w Polsce poważny problem, może narazić i Twoją firmę na brak płynności finansowej.

Wskazówka 6: Negocjuj i planuj z głową

Nie zgadzaj się automatycznie na wszystkie warunki, które w umowie podsuwa kontrahent. To jasne, chcesz dobrze wypaść w jego oczach i dowieść, że jesteś elastyczny i zaradny. Bądź odpowiedzialny, nawet jeśli otrzymałeś najlepsze zlecenie w swojej karierze.

Pamiętaj, że nie tylko ty czerpiesz korzyści z partnerstwa. Dla dużych firm podjęcie decyzji może być czasochłonne, ty zaś możesz działać jak na polu bitwy, dynamicznie reagując na sytuację. Małe firmy są dzięki temu bardziej innowacyjne, szybsze i kreatywne , a to duże firmy przede wszystkim zyskują na tej relacji – dodaje szef Matsuu.

Podpisując pierwszy raz kontrakt z dużym partnerem uwzględniaj czas konieczny na spotkania, tworzenie kolejnych ofert i prezentacji. W dużych korporacjach ścieżka decyzyjna potrafi być długa, a jej przejście czasochłonne. W przypadku współpracy z korporacją o rozbudowanej, macierzowej strukturze, warto poświęcić czas na zrozumienie jej wewnętrznych zależności personalnych. Istotne jest również rozumienie, co jest ważne dla osoby z nami współpracującej lub podpisującej nasze zlecenia. Jeśli dostarczymy jej powodów do pochwał i nagród możemy być spokojni o nasz kontrakt.

W końcu, pamiętaj o odpowiedzialności za zespół i wizerunek. Masz zaplanowany kalendarz działań, zobowiązania wobec innych klientów, nie bój się negocjować terminów realizacji nawet dla swoich bardzo ważnych klientów. Jesteś ceniony w branży, więc kalendarz masz wypełniony na wiele tygodni naprzód. Ponadto może się okazać, że po bardziej czasochłonnym zleceniu będziesz potrzebował przerwy, a pracownicy urlopu. Pewność siebie to cecha niezbędna w biznesie. Partnerzy będą Cię za to szanować, a pracownicy kochać.

Wskazówka 7: Ubezpiecz się

Przygotuj się na to, że jako producent czy usługodawca musisz zgodzić się na warunki partnera, a część z nich będzie niestety nienegocjowalna. W warunkach umowy masz wpisane kary za niedotrzymanie umowy lub na wypadek, gdyby projekt opóźniał się, albo gdybyś nie mógł wykonać go w całości. Przeanalizuj warunki umowy z prawnikiem. Jego honorarium będzie inwestycją, dzięki której zyskasz pewność, że w razie konfliktu twoje interesy są dobrze zabezpieczone. Nie lekceważ ryzyka, tylko dobrze je oszacuj.

Umowy zwykle są nienegocjowalne i bardzo trudno zmienić w nich nawet przecinek. W takiej sytuacji dobrym rozwiązaniem może być dopisanie na ostatniej stronie tuż nad swoim podpisem, że umowa ważna jest wraz z naszym potwierdzeniem zamówienia, i że w przypadku rozbieżności pierwszeństwo mają zapisy na potwierdzeniu zamówienia. Jeżeli druga strona odmawia możliwości zabezpieczenia naszych interesów, to ostatnią rzeczą jaką możemy zrobić, jest nawiązanie kontaktu z innymi podwykonawcami i sprawdzenie czy i jakie problemy mieli z uzyskaniem zapłaty od tego kontrahenta – radzi Tomasz Zambrzycki z firmy Investa.

Zatory płatnicze to zmora niemal wszystkich przedsiębiorców. To fakt – kontrahenci płacą niechętnie i niemal zawsze po terminie. Dlaczego? Jak z nimi rozmawiać, aby przyśpieszyć spłatę należności? Niektóre tłumaczenia bywają absurdalne – mając sygnały od naszych zaprzyjaźnionych przedsiębiorców prezentujemy TOP 5 „nieoczywistych” wymówek. Jak poznać, że klient miga się od zapłaty?

Dlaczego firmy nie chcą płacić swoim kontrahentom na czas?

Zatory płatnicze niszczą tysiące firm nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Czy naprawdę jest aż tak źle? Do tej pory tylko do Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor wpisanych zostało 224 638 firm, a ich zaległości przekraczają 4 mld zł. Dane są porażające i nie pozostawiają złudzeń. W ciągu ostatnich dwóch lat aż 63 proc. małych firm nie uzyskało należności za wykonaną usługę – wynika z badania SMEO i ERIF BIG „Bezpieczeństwo finansowe małych firm w Polsce”. W ogóle nie otrzymało jej 27 proc. respondentów, a w przypadku 36 proc. przedsiębiorstw klient zapłacił tylko część pieniędzy.

Nieco upraszczając, ale nierzetelnych przedsiębiorców można podzielić na dwie grupy.

W pierwszej są zwykli oszuści, którzy nie mają zamiaru płacić już w momencie podpisania umowy – to działanie, które ma na celu osiągnięcie korzyści majątkowych kosztem rzetelnego partnera biznesowego. W takich przypadkach najczęściej nie ma żadnej dyskusji, po wykonaniu zlecenia i wystawieniu faktury kontakt z taką firmą się urywa, a jedynym sposobem odzyskania pieniędzy jest skierowanie odpowiedniego zawiadomienia do prokuratury.

Druga grupa to najczęściej mali lub średni przedsiębiorcy (zdarzają się jednak i większe firmy), którzy wcale nie mają złych zamiarów, ale mimo wszystko z jakichś przyczyn nie regulują zobowiązań terminowo. Powody mogą być różne – chęć oszczędności, brak pieniędzy, nieuwaga i niedopatrzenie, bałagan w księgowości. W takich przypadkach płatność zostanie zapewne uregulowana, ale ze sporym opóźnieniem, co może być zabójcze dla wielu firm.

TOP 5 wymówek – „nie płacimy, bo…”

Nasi klienci – przedsiębiorcy, którzy korzystają z faktoringu w SMEO, coraz częściej donoszą nam o swoich problemach. To na podstawie ich doświadczeń mógł powstać ten tekst, który jest jednocześnie przestrogą dla tysięcy przedsiębiorców w Polsce.

„Zapłacimy, kiedy zapłacą nam…”

Zdarzają się różne sytuacje, jednak najczęściej w odpowiedzi na ponaglenia do zapłaty, dłużnicy tłumaczą się brakiem środków. W korespondencji e-mail pada popularne zdanie „Zapłacimy, kiedy nam zapłacą”. To częsta sytuacja, której wytłumaczenie jest proste.Przykład? Sieć hoteli zleca firmie budowlanej wybudowanie kolejnego budynku. Ta wynajmuje podwykonawcę do wykopania fundamentów. Przychodzi dzień rozliczenia. Firma wykonująca fundamenty wystawia fakturę firmie budowlanej, a ta nie płaci, ponieważ sieć hoteli również spóźnia się ze spłatą.

Firmy nie powinny uzależniać się od wypłat od swoich kontrahentów, ponieważ to napędza spiralę, która z kolei prowadzi do upadku wielu mniejszych firm. W tym przypadku przedsiębiorcę nie powinno interesować takie tłumaczenie, jest jednak postawiony przed faktem – brak pieniędzy.

„Księgowa ma wolne”

Mija kolejny miesiąc a faktura wciąż pozostała niespłacona. Nasz klient w odpowiedzi na ponaglenie zapłaty otrzymał wyjaśnienie, że osoba odpowiedzialna za płatności przebywa na urlopie. Czy to jest zadowalająca odpowiedź? Nie! Przedsiębiorcy zależy jedynie na otrzymaniu należnego wynagrodzenia i nie obchodzi go wewnętrzna sytuacja w firmie klienta.

„Płatność wyszła dzisiaj”

„Dziś”, „teraz”, „wczoraj”, „jutro”, „za chwilę” – to często nadużywane zwroty, które pojawiają się w tłumaczeniach partnerów biznesowych, którzy nie mają pieniędzy i próbują jakoś ratować sytuację, obiecując często nierealny termin spłaty lub obiecując, że przelew został już oddany do realizacji. Co na tym zyskuje przedsiębiorca? Absolutnie nic. Co zyskuje kontrahent? Czas… przynajmniej do kolejnego dnia, kiedy okaże się, że pieniędzy wciąż nie ma na koncie.

„Proszę wstrzymać się z wystawieniem faktury”

Takie przypadki też się zdarzały. Po wystawieniu faktury kontrahent odzywa się po kilku dniach i prosi o zmianę danych lub wstrzymanie się z wystawieniem dokumentu, ponieważ “dawna spółka zostanie zamknięta”. Nie podaje właściwych danych i konkretnego terminu. To standardowa gra na czas, która zapewne skończy się na kilkukrotnym przypominaniu o braku płatności.

„…”

Głucha cisza i zrywanie kontaktu to chyba najgorsze z zachowań kontrahentów. Mija termin zapłaty? Przedsiębiorca wysyła ponaglenie? Partner biznesowy je dostaje, doskonale zdaje sobie sprawę z konsekwencji, jednak pozostawia sprawę bez odpowiedzi, myśląc, że firma zapomni, zlituje się lub umorzy spłatę. W ten sposób Twój kontrahent jedynie gra na czas. Po miesiącu lub dwóch odpowie na wiadomość lub odbierze telefon i zacznie się kolejna wiązanka wymówek – „nie widziałem wiadomości”, „byłem poza krajem”, „księgowa wzięła wolne”, „zgubiłem fakturę” itp.

Jak rozmawiać z trudnym klientem, który nie płaci?

Zatory płatnicze i nieuregulowane zobowiązania finansowe to nic przyjemnego. Chcąc przyspieszyć wypłatę należnych pieniędzy, trzeba postawić sobie za cel porozumienie. A to najprościej osiągnąć zachowując zimną krew i profesjonalizm. Próba negocjacji może dać efekt szybciej niż skierowanie sprawy do sądu.

Jeśli słyszymy, że nasz klient nie ma pieniędzy, należy zasugerować rozłożenie płatności na raty i wspólnie opracować zadowalających wszystkich plan. Trzeba dać dłużnikowi do zrozumienia, że to trudna sytuacja dla wszystkich i należy spróbować go zrozumieć, dając mu jednak obraz tego, że zwłoka nie prowadzi do niczego dobrego. Klient nie może czuć się jak ofiara, nawet kiedy zalega z płatnością, z tego powodu odpadają wszelkie groźby i nieprzyjemne słowa.

Faktoring – czyli jak zapewnić sobie płynność finansową

Na koniec warto pamiętać o faktoringu. Jeśli chcemy uniknąć zatorów płatniczych, warto skorzystać z tej formy finansowania działalności.
Faktoring polega na wcześniejszym wypłaceniu Ci przez firmę faktoringową, taką jak SMEO, zaliczki z wystawionej kontrahentowi faktury z długim terminem płatności (np. 30-dniowym).

Co to jest faktoring i jak go wykorzystać w biznesie?

Jak to dokładnie działa? Wystawiasz swojemu kontrahentowi fakturę z odroczonym terminem płatności podając numer rachunku bankowego, jaki masz przypisany w systemie SMEO. Następnie wystarczy wprowadzić fakturę do systemu SMEO, by została ona od razu sfinansowana przez firmę. Na konto otrzymujesz zaliczkę w wysokości kwoty netto faktury VAT, potrąconą o naliczoną prowizję za finansowanie do terminu płatności faktury. Prowizja naliczana jest wyłącznie za realną liczbę dni finansowania. To rozwiązanie pomagające w uzyskaniu płynności finansowej przedsiębiorstwa w sytuacji, gdy to nie może, lub nie chce, brać kredytu.