Dziękujemy za wypełnienie formularza!

Nasz doradca wkrótce się z Tobą skontaktuje.
Skorzystaj z faktoringu SMEO,
a pieniądze na konto otrzymasz w 5 minut!

Dziękujemy za wypełnienie formularza!

Wkrótce się z Tobą skontaktujemy.

Dziękujemy za umówienie spotkania!

Na wskazany adres e-mail wysłaliśmy zaproszenie
na spotkanie on-line. Do zobaczenia!
Skorzystaj z faktoringu SMEO,
a pieniądze na konto otrzymasz w 5 minut!

Dziękujemy za subskrypcję naszego newslettera!

Będziesz otrzymywać informacje o SMEO. Skorzystaj z faktoringu SMEO, a pieniądze na konto otrzymasz w 5 minut!

Ok 1,8 mln – zgodnie z szacunkami Ministerstwa Finansów wynikającymi z ilości otrzymanych plików JPK_VAT, obecnie tyle osób prowadzi w Polsce jednoosobową działalność gospodarczą. Z racji swoich możliwości samozatrudnienie jest dziś niezwykle ciekawą alternatywą dla pracy etatowej. Czy jest to rozwiązanie dla każdego? Aby pomóc Ci w podjęciu decyzji zebraliśmy w poniższym artykule wszystkie niezbędne informacje.

Czym jest samozatrudnienie?

Według danych dostarczonych przez Główny Urząd Statystyczny, stanowi ona drugą pod względem popularności formę współpracy zaraz po umowie-zlecenie.

Czym różni się samozatrudnienie od pracy etatowej?

Między pracą etatową a samozatrudnieniem istnieją zasadnicze różnice. Najważniejszą z nich jest taka, że osoby samozatrudnione nie podlegają przepisom prawa pracy, w związku z czym nie można ich traktować jak pracowników zatrudnionych w oparciu o umowę o pracę. Należy zatem zwrócić uwagę, czy w umowie o współpracy B2B nie występują zapisy określające stosunek pracy względem zleceniodawcy:

  • umowa nie może określać miejsca pracy ani stałych godzin jej wykonywania;
  • umowa nie może wymagać od samozatrudnionego wykonywania danej pracy samodzielnie;
  • umowa nie może przenosić ryzyka za wykonaną pracę na zleceniodawcę.

Obecność powyższych zapisów w umowie o współpracy może być dla Państwowej Inspekcji Pracy powodem do jej zakwestionowania i skierowania do sądu pracy wniosku o ustalenie stosunku pracy.

Decydując się na nawiązanie współpracy z dowolną firmą warto zastanowić się, która jej forma będzie dla nas lepsza. Poniżej, specjalnie dla Ciebie, zestawiliśmy ze sobą plusy i minusy zarówno etatu, jak i jednoosobowej działalności gospodarczej.

Zalety i wady pracy etatowej

Zastanawiasz się, czy praca na etat jest dla Ciebie? Poniżej prezentujemy wady i zalety takiego rozwiązania. Zacznijmy od zalet. Zaliczamy do nich:

  • prawo do pełnopłatnego urlopu wypoczynkowego – otrzymujesz 20 lub 26 dni roboczych (w zależności od stażu pracy), które możesz przeznaczyć np. na wyjazdy wakacyjne;
  • prawo do urlopów macierzyńskich i wychowawczych, co jest ważne w momencie, gdy powiększa Ci się rodzina;
  • prawo do zasiłku chorobowego, dzięki któremu nie pozostaniesz bez środków w razie przedłużającej się choroby;
  • okres wypowiedzenia – w zależności od stażu może wynosić od 2 tygodni nawet do 3 miesięcy i daje czas na znalezienie nowej pracy;
  • brak formalności – Twoje składki i zaliczki na podatek PIT opłaca w Twoim imieniu pracodawca;
  • gwarantowana wypłata – póki jesteś zatrudniony w danej firmie, otrzymujesz regularnie co miesiąc wypłatę na konto;
  • premie – masz możliwość otrzymania dodatkowej premii (rocznej, kwartalnej);
  • benefity – wiele firm zachęca pracowników systemem dodatkowych pozapłacowych benefitów, m.in. oferując prywatną opiekę medyczną, karty na siłownię, bilety do kina itp.

Praca na etat, mimo swoich zalet, posiada również wady. Zaliczamy do nich:

  • wysokość pensji, która na niższych stanowiskach może być niewielka, często bez szans na podwyżkę;
  • stałość pensji – nieważne jak ciężko pracujesz, Twoja pensja zazwyczaj pozostaje na pewnym określonym poziomie. Wyjątkiem są ewentualne premie lub podwyżki;
  • sztywne ramy pracy – ośmiogodzinny dzień pracy wymusza Twoją obecność na stanowisku pracy w określonych godzinach.

Wady i zalety samozatrudnienia

Znasz już zalety oraz wady pracy etatowej. Pora więc, abyś dowiedział się, co zyskasz lub stracisz decydując się na samozatrudnienie.

Do zalet samozatrudnienia zaliczamy:

  • niezależność – samodzielnie decydujesz z kim chcesz współpracować i na jakich warunkach;
  • nienormowany czas pracy – sam ustalasz swój dzień pracy, godziny, w których jesteś dostępny. Nic nie stoi na przeszkodzie, abyś w środku dnia przerwał wykonywane zadania i wyszedł załatwić ważne sprawy;
  • wyższe zarobki – samozatrudnienie to szansa na zarobienie większych pieniędzy. Nawiązując współpracę z klientem, z kwoty na fakturze równej pensji pracownika etatowego jesteś w stanie wyciągnąć dla siebie więcej pieniędzy m.in. poprzez możliwość opłacania minimalnej składki ZUS niezwiązanej (jak w przypadku etatu) z wysokością dochodu;
  • niższe podatki – jesteś w stanie odliczyć od podatku koszty ponoszone w związku z prowadzoną działalnością. Księgując m.in. rachunki za telefon, koszt wynajmu biura, zakup materiałów, paliwo do samochodu, czy komputer firmowy sprawiasz, że Twoje należności podatkowe stają się niższe;
  • tańsze zakupy – płacisz mniej kupując np. sprzęt biurowy, komputery, czy pojazdy na potrzeby firmy. Choć w momencie nabycia zostawiasz w sklepie pełną kwotę brutto, wrzucając fakturę w koszty prowadzonej działalności odliczasz VAT i podatek dochodowy, dzięki czemu do Twojej kieszeni na powrót trafia nawet ok. 30% ceny zakupu;
  • skalowalność przychodów – jako osoba prowadząca działalność gospodarczą nie musisz ograniczać się do jednego klienta. Zdobycie kilku kolejnych zwiększa osiągane przez Ciebie dochody;
  • dostęp do różnorakich form finansowania, które są w stanie zapewnić Ci środki na rozwój działalności, np. kredyty, dotacje, czy usługi faktoringu.

Jak wszystko inne, samozatrudnienie posiada również swoje wady, których musisz być świadom decydując się na taką formę współpracy z klientami. Zaliczamy do nich:

  • wysokie ryzyko niepowodzenia – nie masz pewności, że Twoja działalność rozwinie się w odpowiedni dla Ciebie sposób i nie stracisz zainwestowanych w nią środków;
  • konieczność rozliczania przychodów, które otrzymujesz z wykonywanej działalności. Jeśli tego nie chcesz robić samodzielnie, musisz znaleźć dobre biuro rachunkowe;
  • formalności związane z samym założeniem działalności, jak i późniejszym rozliczaniem przychodów i wydatków, składaniem deklaracji, wysyłką JPK itp.;
  • samodzielne opłacanie składek i podatków – musisz pamiętać o regularnym opłacaniu należnych składek ZUS, podatku dochodowego oraz VAT (jeśli jesteś VAT-owcem). Nieopłacanie należności w terminie może przynieść Ci sporo problemów (kontrole skarbowe, kary finansowe);
  • nienormowany czas pracy – choć wpisaliśmy go również po stronie zalet, stanowi dla wielu osób oczywistą wadę samozatrudnienia. Z jednej strony możesz dowolnie kształtować swój czas pracy, z drugiej zaś nie posiadasz, jak w przypadku etatu, godziny granicznej, po osiągnięciu której możesz odłożyć pracę i zająć się innymi aktywnościami życiowymi.

Co wybrać? Etat czy samozatrudnienie?

W powyższej części artykułu poznałeś wady i zalety zarówno pracy etatowej, jak i samozatrudnienia. Na ich podstawie musisz dokonać wyboru, która z powyższych form współpracy bardziej do Ciebie pasuje.

Cenisz sobie stabilność zarobków, bezpieczeństwo i stałe godziny pracy? Najlepszym wyborem będzie praca etatowa. Nie boisz się wyzwań i jesteś gotów na poświęcenia, aby zarabiać więcej? W takiej sytuacji samozatrudnienie zostało stworzone właśnie dla Ciebie! Jakakolwiek nie byłaby Twoja decyzja, już teraz życzymy Ci wytrwałości w dążeniu do zawodowych celów!

Utrudniony dostęp do kapitału oraz finansowania to dwie kluczowe bariery rozwoju mikro i małych firm w Polsce. W kierunku małych firm pomocną rękę najpierw wyciągnęły firmy pożyczkowe. Teraz na rynku usług finansowych dla drobnych przedsiębiorców coraz mocniej rozpychają się wyspecjalizowane fintechy.

Zgodnie z raportem GUS “Działalność przedsiębiorstw niefinansowych”, w Polsce w 2015 r. działało blisko 1,9 mln firm mikro (zatrudniających do 9 osób) oraz ponad 55 tys. małych przedsiębiorstw (zatrudniających między 10 a 49 osób). Łącznie mikro i małe firmy odpowiadają za zatrudnienie około 52 proc. wszystkich pracujących w Polsce. To potężna gałąź polskiej gospodarki, która przez lata była ignorowana przez tradycyjne instytucje finansowe. Nie ułatwiały one mikroprzedsiębiorcom rozwoju ani nie wspierały w rozwiązywaniu przejściowych problemów z płynnością finansową.

– Mikroprzedsiębiorcy oczekują przyspieszenia procesów weryfikacji i minimum formalności. Między innymi  z tego powodu kilka lat temu zaczęli korzystać z ofert firm pożyczkowych. Ostatnio coraz częściej sięgają po rozwiązania oferowane przez fintechy – mówi Michał Pawlik, prezes spółki SMEO, oferującej usługi faktoringu online dla mikroprzedsiębiorców i freelancerów. – W Polsce fintechy najmocniej rozwijają się obecnie w takich obszarach jak płatności i przekazy pieniężne oraz usługi finansowe dla małych firm. Mikroprzedsiębiorcy oczekują niskich cen, przejrzystości oferty, wygody i szybkości działania. Dzięki sprawniejszym procesom weryfikacji, eliminacji większości procesów papierowych oraz odpowiednim rozwiązaniom technologicznym jesteśmy w stanie te potrzeby spełnić – dodaje Michał Pawlik.

Na świecie zainteresowanie mikroprzedsiębiorców fintechami rośnie nieprzerwanie od czasu kryzysu finansowego w 2008 r. Amerykańskie banki wprowadziły wówczas bardziej restrykcyjne procedury udzielania kredytów. Zmieniona polityka banków najbardziej dotknęła drobnych przedsiębiorców, pożyczających zwykle niewielkie kwoty na tzw. chude miesiące po to, aby utrzymać płynność finansową. Małe firmy zaczęły więc korzystać z usług np. serwisów pożyczek społecznościowych dla przedsiębiorców, jak Funding Circle i Ondeck, czy firm finansujących faktury jak BlueVine czy Fundbox, które dzisiaj są już istotnymi graczami na anglosaskim rynku finansowym.

Polski rynek usług fintechowych dla mikro i małych firm ma swoją lokalną specyfikę. Zauważalny od kilku miesięcy szybki rozwój firm faktoringowych oraz pożyczkowych oferujących finansowanie faktur pokazuje, że okazały się one odpowiedzią na potrzeby wielu polskich przedsiębiorców. Według szacunków SMEO, sam rynek usług faktoringu dla mikro i małych firm będzie rósł ponad 20% rocznie.

W Polsce wciąż nie przyjęły się platformy pożyczek społecznościowych (p2p lending) dla firm. Na Zachodzie są one natomiast istotnym graczem, stąd coraz więcej banków wchodzi z nimi w ścisłą współpracę, np. Santander z Ondeck. W przeciwieństwie do rynków zachodnich, w Polsce praktycznie nie ma jeszcze usług tzw. robo-advisors, czyli serwisów automatycznie doradzających firmom, jak i w co inwestować.

Powoli coraz prężniej rozwija się za to w Polsce equity crowdfunding, czyli serwisy ułatwiające pozyskanie kapitału na rozwój firmy od inwestorów indywidualnych, którzy w zamian za wsparcie finansowe obejmują udziały w spółce.

– Oferując bardziej elastyczne, wygodne i w pełni internetowe usługi, fintechy bezpośrednio ułatwiają drobnym przedsiębiorcom prowadzenie biznesu. Oszczędzają czas i energię przedsiębiorców, przez co mogą oni zająć się tym, co dla nich kluczowe, np. pozyskaniem nowych klientów – mówi Michał Pawlik, prezes SMEO.

Firmy faktoringowe i leasingowe działające w Polsce łączą siły, aby skuteczniej zapobiegać wyłudzeniom finansowym. W trakcie marcowej konferencji Risk and Supervision Meeting 2018 zawiązała się grupa robocza do spraw przeciwdziałania fraudom.

– Powołanie grupy roboczej branż leasingowej i faktoringowej do spraw przeciwdziałania fraudom to pierwsza tego typu inicjatywa w Polsce. Jej celem jest zacieśnienie współpracy obydwu sektorów, które działają dla podobnego segmentu klientów. Do tej pory nie został wykorzystany potencjał wymiany doświadczeń między nimi. Mamy nadzieję wypracować konkretne rozwiązanie, które zintegruje dane z rynku i pozwoli skuteczniej rozpoznawać ryzyko wyłudzeń. Narzędzie to mogłoby działać podobnie jak Credit Check w sektorze pożyczkowym i przyczynić się do stabilnego wzrostu rynku oraz poprawy warunków finansowania dla klientów – komentuje Michał Pawlik, prezes spółki faktoringowej SMEO.

Najczęściej wskazywane przez firmy leasingowe i faktoringowe przeszkody w zwalczaniu nadużyć to zbyt wąski zakres danych o klientach w rejestrach publicznych, niesatysfakcjonujący poziom współpracy między instytucjami finansowymi i organami ścigania oraz brak komunikacji wewnątrz samej branży. Magdalena Dźwigała-Basis, Key Account Manager CRIF, organizatorka i pomysłodawczyni konferencji potwierdza, że obydwa sektory regularnie zgłaszają potrzebę wymiany informacji, aby w porę wyłapywać “anomalie” w procesie weryfikacji wniosków. Firmom zależy na automatyzacji rozwiązań do zarządzania ryzykiem finansowym. Chcą korzystać z jednego, zaufanego i kompleksowego źródła wiedzy o klientach, które sami są skłonni zasilać.

Raport “Nadużycia w sektorze finansowym” opracowany przez Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych we współpracy z EY w 2017 roku, pokazuje, że na wyłudzenia narażona jest każda firma działająca na rynku masowym. Zjawisko obserwujemy zarówno w sektorze bankowym, instytucjach pożyczkowych, jak i podmiotach leasingowych, czy faktoringowych. Przy znacznej liczbie operacji trudniej jest weryfikować te podejrzane, szczególnie w kanale online, w którym czas rozpatrywania wniosku o finansowanie odgrywa kluczową rolę. Fraudsterzy liczą na mniejszą czujność większych podmiotów finansowych, które – ich zdaniem – posiadają większą absorpcję strat. Pozabankowe podmioty świadczące usługi leasingowe i faktoringowe liberalizują dostęp do finansowania, poprzez skrócenie i uproszczenie procedur realizacji wniosku. Swoje usługi kierują często do bardzo zróżnicowanego i rozproszonego sektora małych i średnich firm, w tym do przedsiębiorstw o krótkim stażu i historii bankowej. Są tym samym szczególnie narażone na ryzyko wyłudzeń.Współpraca firm faktoringowych i leasingowych w zakresie zapobiegania fraudom przyniesie korzyści nie tylko samym firmom, ale finalnie przede wszystkim konsumentom.

– Zjawisko wyłudzenia finansowego, które doprowadza do straty finansowej, powoduje zwiększenie kosztów dostępu do finansowania dla uczciwych kontrahentów. Działa to także w drugą stronę – firma wolna od wyłudzeń, albo posiadająca odpowiednie mechanizmy zapobiegania wyłudzeniom – jest też bardziej skłonna do oferowania klientom tańszych usług. Skuteczne mechanizmy zapobiegania fraudom opłacają się więc wszystkim uczciwym uczestnikom obrotu – mówi Marcin Czugan, wiceprezes Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce.

Do grupy roboczej zainicjowanej na konferencji CRIF zgłosiło się już 24 członków zarządu i managerów wyspecjalizowanych głównie w obszarze ryzyka.

Mikroprzedsiębiorcy mogą liczyć na nowe, elastyczniejsze warunki przyspieszania płatności z faktur. Spółka fintechowa SMEO debiutuje z ofertą faktoringu online skierowaną do sektora mikro i małych przedsiębiorstw.

Na rynek wchodzi nowy podmiot świadczący usługi faktoringu online. SMEO proponuje mikro i małym przedsiębiorcom szybki dostęp do kapitału bieżącego poprzez natychmiastowe finansowanie ich faktur przychodowych. Założyciele SMEO – Michał Pawlik, Monika Woźniak i Agnieszka Gołębiewska – to managerowie z wieloletnim doświadczeniem w renomowanych instytucjach finansowych, pomysłodawcy i współzałożyciele innych firm faktoringowych, stojący za sukcesem m.in. IdeaMoney i eFaktoring.

– Dostrzegamy ogromny potencjał i potrzebę stworzenia oferty faktoringowej dostosowanej do sektora mikro i małych przedsiębiorców. Stosowane przez banki kryteria oceny zdolności kredytowej często nie przystają do specyfiki funkcjonowania małej firmy. Mikroprzedsiębiorcy mają dziś utrudniony dostęp do finansowania bankowego. W celu poprawy płynności finansowej sięgają po nieodpowiednio dobrane narzędzia, takie jak np. wysoko oprocentowane pożyczki konsumenckie. Aż 17 proc. osób zaciągających kredyty konsumenckie online to przedsiębiorcy. Pożyczają jako osoby fizyczne, aby zaspokoić bieżące potrzeby firmy: kupić materiały, opłacić ZUS czy podwykonawcę. Wielu z nich nie musi zadłużać się. Wystarczyłoby, aby przyspieszyli wpływ gotówki z faktur, które wystawili – wyjaśnia Michał Pawlik, współzałożyciel i prezes spółki.

Od kilku lat systematycznie rośnie świadomość przedsiębiorców związana z usługami faktoringowymi. Potencjał rozwoju tego rynku pozostaje ogromny. Do tej pory w Polsce zaledwie 2,8 proc. przedsiębiorców skorzystało z możliwości przedterminowej wypłaty gotówki z faktur przychodowych, w tym większość to duże firmy.

– Faktoring jest obecnie na takim etapie jak leasing 15 lat temu. Rynek rośnie w dwucyfrowym tempie, ale wciąż wymaga gruntownej edukacji. Zależy nam, aby pokazać, że jest to produkt przyjazny mikroprzedsiębiorcom. Postawiliśmy zatem na maksymalną elastyczność i transparentność oferty. Jako jedyni w Polsce zrezygnowaliśmy ze wszelkich sztywnych opłat, w szczególności abonamentu czy prowizji za przyznanie limitu. Przedsiębiorca płaci tylko za okres finansowania faktury, czyli za liczbę dni liczoną od przelania pieniędzy na jego konto do terminu płatności faktury, np. jeżeli będzie to 9 dni to zapłaci tylko za ten okres.  Kwota znana jest z góry – podstawą naszej komunikacji jest kalkulator online. Umowa po wydrukowaniu mieści się na jednej stronie A4 – wyjaśnia Monika Woźniak – współzałożycielka SMEO odpowiedzialna m.in. za ofertę produktową.

Istotą faktoringu jest przyspieszenie dostępu do środków z faktury wystawionej z odroczonym terminem płatności. Korzystając z tego produktu nie zadłużamy się. Inaczej niż w bankowej analizie zdolności kredytowej, w której najistotniejszą rolę odgrywają rentowność biznesu oraz zdolność do obsługi zadłużenia kredytowego, w przypadku analizy faktoringowej mamy do czynienia z wielowątkową analizą przepływów finansowych. Finalnie liczy się nie tyle wykazywany zysk netto, co zdolność przedsiębiorstwa do efektywnej współpracy z kontrahentami.

Istotą faktoringu jest przyspieszenie dostępu do środków z faktury wystawionej z odroczonym terminem płatności. Korzystając z tego produktu nie zadłużamy się. Inaczej niż w bankowej analizie zdolności kredytowej, w której najistotniejszą rolę odgrywają rentowność biznesu oraz zdolność do obsługi zadłużenia kredytowego, w przypadku analizy faktoringowej mamy do czynienia z wielowątkową analizą przepływów finansowych. Finalnie liczy się nie tyle wykazywany zysk netto, co zdolność przedsiębiorstwa do efektywnej współpracy z kontrahentami.

SMEO jako pierwsza firma faktoringowa w Polsce wykorzystuje potencjał Big Data, sztucznej inteligencji oraz zaawansowanych algorytmów scoringowych i transakcyjnych do pogłębionej analizy zdolności faktoringowej klienta. Weryfikacja wniosku jest w pełni zautomatyzowana i oparta na samouczących się sieciach neuronowych. Dzięki temu udzielanie decyzji faktoringowej trwa minutę i odbywa się online, minimalizując formalności i koszty obsługi.

W systemie oceny ryzyka połączono rozwiązania klasy bankowej z najnowocześniejszymi wspierającymi technikami scoringowymi. W praktyce oznacza to możliwość wiarygodnej weryfikacji osób o krótkiej historii kredytowej, dzięki czemu usługi SMEO są dostępne dla nowych grup klientów.

– Tworząc produkt kierowaliśmy się potrzebami i nawykami mikroprzedsiębiorców. Algorytmy decyzyjne dostosowane są do specyfiki małych przedsiębiorców i uwzględniają zróżnicowanie sektora. Serwis dostępny jest 24/7. Ze szczególną dbałością podchodzimy do zapewnienia wygody korzystania z produktu. Wprowadziliśmy szereg udogodnień w zarządzaniu wierzytelnościami, a także zintegrowaliśmy system z narzędziem do skanowania i cyfryzacji faktur. Danych z faktury nie trzeba wprowadzać ręcznie, wystarczy zdjęcie. Proces jest intuicyjny, a nasi klienci mogą liczyć dodatkowo na stałe wsparcie działu obsługi klienta – wylicza Michał Pawlik.

SMEO należy do Polskiego Związku Faktorów i Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce. Firma wspierana jest przez współwłaścicieli Golub GetHouse, inwestorów strategicznych z wieloletnim doświadczeniem inwestycyjnym w Stanach Zjednoczonych i Europie. Siedziba SMEO mieści się w przestrzeni międzynarodowego centrum współpracy korporacji ze startupami technologicznymi – The Heart Warsaw.

Wiarygodny kontrahent to taki, który wywiązuje się z umów handlowych. Mowa tu o zarówno o  realizacji usług zgodnie z umową, jak i wypełnianie podjętych zobowiązań finansowych. Niestety, aż 85 proc firm zetknęło się z problemem nieterminowych płatności ze strony kontrahentów. Jednocześnie zaledwie ok 40 proc poddaje swoich potencjalnych klientów jakiejkolwiek weryfikacji przed rozpoczęciem współpracy.
Możliwości weryfikacji jest wiele. Każdy przedsiębiorca może założyć konto w biurach informacji gospodarczej, np. KRD czy ERIF i sprawdzić rzetelność płatniczą swojego klienta. Przydatne są też wywiadownie gospodarcze typu BISNODE, które przetwarzają informacje dotyczące historii płatności i doświadczeń płatniczych, informacje finansowe czyli wyniki finansowe. Uzyskujemy tam ogólną analizę sytuacji ekonomicznej przedsiębiorstwa. Giełdy wierzytelności, np. długi.info to z kolei dobre źródło wiedzy na temat długów, wynikających z wierzytelności handlowych, jakie ma dana firma. Wiele informacji można pozyskać też przeglądając po prostu opinie na forach, a także badając dostępność i profesjonalizm obsługi czy strony internetowej danej firmy.

Negatywna informacja z biur informacji czy wywiadowni, czyli dane o zaległościach, powinna być sygnałem ostrzegawczym. Zaległości odnotowane w bazach wskazują na znacznie podwyższone ryzyko braku zapłaty. Oczywiście ważne jest, by wysokość tych zaległości skalować to rozmiaru firmy. Dług rzędu 100 tys zł. ma inny wymiar przy kontrahencie, którego obroty roczne są na poziomie 250 tys., a inny dla kontrahenta o obrotach 25 mln. Zdecydowanym przeciwwskazaniem do podjęcia współpracy jest brak możliwości pozyskania jakichkolwiek danych o firmie, co może świadczyć, że nie prowadzi ona aktywnej działalności.

Firmy tak rzadko weryfikują kontrahentów, ponieważ wiąże się z poniesieniem dodatkowych kosztów. Dane z biur informacji gospodarczych czy wywiadowni są płatne. Zdecydowanie częściej z takich narzędzi korzystają większe firmy, po pierwsze ze względu na koszty, po drugie ze względu na wiedzę o narzędziach kontroli i świadomość ryzyk.